Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1910 postów 27 komentarzy

Wróg ustroju

Leszek Szymowski - Niezależny dziennikarz śledczy. A poza tym osoba najbardziej znienawidzona przez polityczną poprawność: katolik, biały, mężczyzna, heteroseksualny, kierowca, przedsiębiorca. leszek.szymowski@gmail.com

Hiszpańska lekcja

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Rząd w Madrycie wykorzystuje Euro 2012, aby odwrócić uwagę społeczeństwa od postępującego bankructwa ustroju. To samo usiłuje robić rząd Donalda Tuska.

Rozbawił mnie do łez kibic hiszpański, który powiedział w polskiej telewizji, że jeśli jego drużyna wygra to wszystkie problemy polityczne Hiszpanii przestaną się liczyć. Jest to oczywiście kompletny nonsens. Wyniki meczów rozgrywanych przez hiszpańską drużynę narodową nie mają żadnego związku z sytuacją polityczną kraju. Jedyny skutek "polityczny" jaki mogą odnieść to odwrócenie uwagi społeczeństwa od katastrofalnej sytuacji gospodarczej Hiszpanii. Oto na kilkanaście dni (najdalej na cały miesiąc) Hiszpanie przestaną narzekać na to, że dzieje się im coraz gorzej, a zamiast tego będą rozmawiać o meczach piłkarskich. A ewentualne sukcesy hiszpańskiej drużyny eurosocjalistyczny rząd weźmie zapewne na siebie. Najgłupsi oczywiście w to uwierzą.

Nieznany mi z nazwiska hiszpański kibic, który dokonał tej odkrywczej - zdawałoby się - diagnozy - zapewne nie jest w swoim poglądze odosobniony. Tak samo myślą zapewne dziesiątki tysięcy jego rodaków, którzy są zdania, że najważniejsze są sportowe rezultaty hiszpańskiej kadry futbolowej. Idąc tym tropem, można konkludować, że ewentualne zwycięstwo hiszpańskiej drużyny natychmiast przyciągnie do kraju inwestycje, zmniejszy dług publiczny, poszerzy rynek pracy. W ogóle wszystki problemy znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

Gdy trwają rozgrywki pierwszej (eliminacyjnej) rundy piłkarskiego turnieju, rząd hiszpański wystąpił do Komisji Europejskiej z prośbą o dofinansowanie. Chce, aby wszyscy europejscy podatnicy (w tym oczywiście Polacy) zrzucili się na hiszpański dług, by w ten sposób ratować kraj torreadorów przed upadkiem. Hiszpania znalazła się w takiej samej sytuacji, jak Grecja - powiększane systematycznie zadłużenie zagraniczne osiągnęło rozmiar monstrualny i Hiszpanie nie są już w stanie własnymi siłami tego długu spłacać. To samo było w Grecji. Rząd w Madrycie potrzebuje więc pomocy. I zupełnie bezczelnie zwraca się do nas o pomoc. A czo zrobi Polska, gdy za kilka miesięcy znajdzie się w takiej samej sytuacji politycznej, jak dziś Hiszpania i Grecja?

Sytuacja gospodarcza Hiszpanii to nie kryzys. To rezultat. Rezultat polityki ekonomicznej eurosocjalizmu, który zadłużał przez lata cały kraj, a pieniądze marnował na rozmaite kosztowne głupoty (np. na walkę z globalnym ociepleniem). I rozbudowywał administrację państwową. W rezultacie duża część inwestorów zagranicznych wycofała z Hiszpanii swoje pieniądze, część w ogóle nie przyjechała, a duża część ludzi przedsiębiorczych po prostu dała sobie spokój z robieniem jakichkolwiek interesów. W ten sposób rozwijała się znakomicie tylko jedna sfera: sfera budżetowa. I zaczęły się problemy, gdy okazało się, że wydatki przekraczają wpływy. Rząd zaczął więc kraj zadłużać do momentu, kiedy kolejnych długów zaciągać już nie może. Moment ten właśnie nadszedł. Rząd ma problem. I żeby o tym problemie nie mówić, włącza się w dyskusje na temat Euro. Ile ti potrwa? Kilka, kilkanaście tygodni? Potem będzie bolesne zderzenie z rzeczywistością.

Tak samo za kilka miesięcy będzie w Polsce, gdyż polityka naszego rządu to kalka głupot i błędów popełnionych wcześniej w Grecji i w Hiszpanii. Nasz rząd zrobił wszystko, co się dało, by zniechęcić zagranciznych inwestorów i zabić polską przedsiębiorczość. Przez ostatnie lata zadłużał też kraj, osiągając ponad 800 miliardów złotych zadłużenia zagranicznego (i kilka bilionów złotych w zadłużeniu ZUS-u i całego systemu emerytalnego). Powtórka z Grecji i Hiszpanii jest w Polsce kwestią czasu. Podczas EURO jednak nikt o tym nie mówi. Euro ma być sposobem na odwrócenie uwagi.

Zderzenie z rzeczywistością będzie tym bardziej bolesne.

KOMENTARZE

  • Ta twarz? kretyna od dnia poczęcia z wytrzeszczem i szczękościskiem, a poniżej diagnoza.
    Jaka groza? te wybałuszczone oczy i wzrok to świadectwo jego kretynizmu i strachu o czym poniżej. Macie na tacy przeze mnie podany klasyczny kliniczny przykład kretyna, oto diagnoza wykonana przez moją Małżonkę mgr mikrobiolog na podstawie poniższego zdjęcia ryżego wnusia esesmana, także na podstawie zdjęcia jego dziadka.-.http://republika.pl/blog_rh_4757899/7279220/sz/donald_tusk_pap_450.jpeg oraz http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Bundesarchiv_Bild_101I-380-0069-37,_Polen,_Verhaftung_von_Juden,_SD-M%C3%A4nner.jpg - Diagnoza: Jego matka lub ojciec mieli, raczej matka, bo ona kretyna urodziła, chorobę tarczycy, tzw. Wole; chorobę Gravesa-Basedowa; chorobę Hashimoto; niedoczynność lub nadczynność tarczycy; obrzęk śluzowaty. Objawami choroby Gravesa-Basedowa są: utrata masy ciała( nawet przy wzmożonym apetycie), nerwowość, drażliwość, (lub stałe rozdrażnienie, nerwowość, wybuchowość), bezsenność, zmęczenie, lenistwo, osłabienie mięśniowe, drżenie rąk, uczucie gorąca, nadmierne pocenie się, często także biegunka. Następuje przyśpieszenie czynności serca, wywołujące kołatanie i potencjalnie niebezpieczne zaburzenia rytmu serca. Przerost tkanek w przestrzeni pozagałkowej powoduje olbrzymi wytrzeszcz gałek ocznych, a niekiedy także ich zapalenie.Niedoczynność tarczycy, w skrajnej postaci zwana obrzękiem śluzowatym, jest szczególnie groźna u kobiet w ciąży, grozi bowiem kretynizmem u urodzonych przez taką osobę dzieci, jeżeli nie rozpocznie się, ich leczenia już w pierwszych tygodniach ich życia. Kretynizm przejawia się, w zaburzeniach wzrostu w życiu płodowym i ciężkim niedorozwoju umysłowym. Z tych wszystkich względów u wszystkich noworodków powinno się, sprawdzać stężenie hormonów tarczycy, a w przypadku wnusia esesmana takiej możliwości w latach pięćdziesiątych nie było, więc urodził się, kretyn, co widać po zdjęciu. W czasie postępującej choroby, zmienia się, osobowość, występuje utrata pamięci, i inne zaburzenia intelektu ( o ile się, go posiada, a u wnusia esesmana jest jego całkowity brak od urodzenia),a nawet stany otępienia( widoczne u wnusia podczas posiedzeń w ławach sejmowych), błędnie rozpoznawane jako otępienie starcze. Choroba narasta powoli, po czasie występują zmiany skórne, wypadają włosy, siwieją. Konkluzja jest jedna, patrząc na zdjęcie ryżego ćpuna, alkoholika, a mianowicie taka, że dzięki jeszcze większym kretynom co go wybrali, bo ci co go wystawili i nim kierują nimi nie są, rządzi a raczej nie rządzi, fuhrer KRETYN od urodzenia. Jestem ciekaw jak ten skretyniały osobnik skończył szkołę podstawową, średnią, studia.Miło wam fani i wyborcy fuhrera KRETYNA?, choć on sam nie winien, że się KRETYNEM urodził, ani jego śp. matka, czekam na waszą odpowiedź. Wysłałem także tę diagnozę na adres kancelarii KRETYNA, czekam na odpowiedź, czy im jego pracownikom się, mojej Małżonki trafna diagnoza stanu zdrowia wnusia esesmana spodobała. Do dziś adresat mi nie odpowiedział, tylko pani z kancelarii, że adresat dostał do rąk własnych, cieszyło mnie, że chociaż pracownicy posiedli prawdę o swym szefie. Także i posłowie z komisarzami w PE i tante Makrelą dostali tę diagnozę. Odpowiedział mi Nigel Farage, że trafione w 10/10! złożył gratulacje mojej Małżonce. // To by się zgadzało z tym co jakiś czas temu powiedział o wnuczku dziadka z Wehrmachtu i SS jego dobry znajomy niejaki Alef Stern w wywiadzie z blogerem FIATOWCEM na portalu NE. Alef Stern o Tusku cyt: Zakompleksiony chłopiec z podwórka-swojego czasu wiele się mówiło o depresjach Tuska, o jego napadach złości, o płaczu,o deptaniu marynarek kolegów. Czy tak się zachowuje zdrowy człowiek? Silny lęk przed odrzuceniem, działanie autoagresywne, wachania nastroju, napady intensywnego gniewu. Brak dojrzałosci emocjonalnej, brak pracy nad sobą, brak systematycznosci i wrodzone lenistwo, którym się publicznie w mediach chwalił!. Pali cygara i papierosy, uwielbia alkohol. Jest wiele filmów z kampanii wyborczej, gdzie po analizie widać-małe żrenice, wąskie rozbiegane i rozszerzone oczka. Po sposobie chodzenia Tuska widać postępującą już bardzo zaawansowaną chorobę alkoholową. // Rude jest cwane jak reszta tej gdańskiej hałastry cinkciarzy, paserów i innych drobnych złodziejaszków, których Bolek wepchnął do polityki. A teraz sukinsyny są paniskami i jedni poszli w biznesy inni tak jak rude i Lewandowski na stołki unijne a ludzi wyrzuca się na bruk bo gmina oddaje kamienicę właścicielowi, który odsprzedaje ją razem z ludźmi firmie i gminę nie obchodzi los tych ludzi, których kiedyś zakwaterowano. Co za państwo nam stworzyli bandyci, powinni odpowiedzieć przed sądem za draństwa, których dopuścili się w stosunku do innych. [ Wytrzeszcz (oftalmopatia, orbitopatia)Choroba Gravesa-Basedowa jest najczęstszą przyczyną powstawania naciekowego wytrzeszczu oczu czyli oftalmopatii, która może występować w 10-30% przypadków tej choroby.Oftalmopatia może pojawiać się przed wystąpieniem objawów nadczynności, w pełni choroby lub nawet po pewnym czasie od skutecznego leczenia choroby. Nasilenie wytrzeszczu jest różne - od przypadków łagodnych do zaawansowanych. Każdy przypadek naciekowego wytrzeszczu powinien być leczony przez doświadczonego specjalistę z tego zakresu. Przyczyną oftalmopatii jest gromadzenie się wokół gałki ocznej i w pewnym stopniu w jej obrębie substancji śluzowatych i nacieków komórkowych. Poza defektem kosmetycznym może dochodzić do powikłań takich jak owrzodzenie rogówki, podwójne widzenie, jaskra, światłowstręt czy nawet trwałe uszkodzenie wzroku.] [Szczękościsk (łac. trismus) – przemijające ograniczenie ruchomości rozwarcia szczęk spowodowane odruchowym przykurczem mięśni unoszących żuchwę (żwacz, mięśnie skrzydłowe lub skroniowe).
    Przyczyny miejscowe:
    a. - stan zapalny (np. zakażenie przestrzeni skrzydłowo-żuchwowej po znieczuleniu do otworu żuchwowego, zapalenie mięśni żwaczowych, stawu skroniowo-żuchwowego, okołozębowe, promienica, ropień np. okołomigdałkowy, ropnie zewnątrzustne) uraz jako powikłanie po usunięciu zębów (trzonowych górnych i dolnych)
    b. - dysfunkcja skroniowo-żuchwowa
    c. - ropowica dna jamy ustnej
    d. - zębopochodne zapalenie okostnej
    e. - zaburzenia nerwicowe
    Ogólne:
    a. - niektóre schorzenia OUN
    b. - histeria
    c. - nowotwory
    d. - tężec (czasem jako pierwszy objaw)
    e. - padaczka (częsty objaw)
    f. - narkotyki (np. amfetamina)
    Wszelkie substancje, które powoduje skurcz mięśni, także będą powodować zaciskanie szczęk np.: narkotyki. Zażywanie amfetaminy może objawić się odruchowym zgrzytaniem zębów i zaciskaniem szczęk. ]
  • Cieniej pisac to chyba juz nie mozna...
    POrownywac Hiszpanie do Polski POd okupacja - to zywcem trzeba miec nerwa...Ale

    wlasnie na takich slodkich komentatorach; pozny PRL - sie kreci.
  • @autor
    Podzielając trafność oceny, uzupełnię o małe dopowiedzenie.

    "przyciągnie do kraju inwestycje,"

    Nie wydaje mis się, aby i w tym leżał klucz do rozwoju bądź zażegnania kryzysu. Społeczność narodowa a. z. państwowa musi być według praw rynku zdalna sama z siebie do rozwoju i radzenia sobie z kryzysami. W przeciwnym wypadku powracamy do ustroju, który zwie się komunizmem.
    Dlatego winniśmy zastępować praktyki odwołujące się do inwestycji obcych w naszym państwie, znaną i o zarania dziejów stosowaną praktyką, która zwie się zaciąganiem kredytów, czyli pożyczką, rozumie się sensownie zaciągniętą, tak aby mogła być spłacona. I w tym wyraża się prawdziwa pomoc. O inwestycja zapomnijmy, gdyż dochód z nich płynie do kraju inwestora, sprawiającego zapewnienie jako takich warunków egzystencjalnych, ale blokuje rozwój własnej przedsiębiorczości. Z tego musimy się jak najszybciej wyleczyć. Jest to błędne koło, z którego nie ma wyjścia. Inwestycje są trucizną dla własnego rozwoju. Ktoś sprytnie to wymyślił.
  • @Kula Lis 62 11:50:31
    Toz ty faszysta, komunista, ludobojca, rasista i eugenik w jednej osobie.
    Zastanow sie co ty za bzdury piszesz.
    Ty frustrat jestes nic po za tym.
    Taki sam frustrat jak reszta ci podobnych.

    Twoje wypowiedzi kompletnie nic tworzcego nie wnsza , a naprawde pierdolisz jak idiota.
  • POlska Mistrzem POlski czyli nadciąga totalny cud tramkarza Donka Fasoli.
    http://www.youtube.com/watch?v=KurRpwCGguA

    http://www.youtube.com/watch?v=YK0ix1KoGTQ&feature=related

    http://www.youtube.com/watch?v=mE15vDdp0Fw

    http://www.youtube.com/watch?v=rCYMTsChkEU&feature=related

    http://www.youtube.com/watch?v=GSKnRP7O2AU
  • @Kula Lis 62 11:50:31
    Biedna ta twoja zona ze sie daje wciagac w te twoje brednie.
  • @simacs 12:01:56
    Wpierw moze wypadalo- by napisac jak okupant przyciaga inwestycje do Polski...przyciaganie inwestycji do Polski POlega na tym ,ze inwestorzy z zagranicy zwolnienie sa z podatkow...malo tego wykazuja straty...A cala kasa nie idzie na inwestycje w Polsce a wysyla jest za granice...

    Natomiast ciagle rozbudowywana administracja w Polsce ( sa tacy co twierdza , ze osiegnala populacje 1 miliona ) to nic innego jak antypolski POtwor - lodziarz...


    PS. Grecy maja wlasne banki, maja wlasny przemmysl, maja wolne media...jak wyjada z kolchozu to stana na nogach
  • @Kula Lis 62 11:50:31
    Skoro już tak bredzimy... to nie jest Tusk.
    Te oczy..
    Projekt MK-Ultra :P
  • Odruch wymiotny
    Jak czytam takie bzdety "...Sytuacja gospodarcza Hiszpanii to nie kryzys. To rezultat. Rezultat polityki ekonomicznej eurosocjalizmu, który zadłużał przez lata cały kraj, a pieniądze marnował na rozmaite kosztowne głupoty..." odczuwam odruch wymiotny z JKM w tle.

    Jak się napisze "eurosocjalizm" to można już uchodzić za "wolnościowca" i miejsce na SG jest pewne.

    Krew mnie zaczyna zalewać jak się tu promuje przygłupasów kompletnie nie rozumiejących istoty tego zadłużenia. Nad tym już kretyństwo "wolnościowców" zastanawiać się nie musi. Wystarczy że wytrze mordę "eurosocjalizmem".
  • @autor
    Coś mi tutaj nie pasuje.
    Trąbi się na całą Europę o wzroście gospodarczym Polski, a tymczasem mamy takie długi. Chyba należałoby ten wzrost podzielić przez długi czy też zbilansować. Wtedy zobaczymy, gdzie naprawdę jesteśmy.

    Wydaje mi się, że w tym pianiu o wzroście chodzi o to, aby pod tym pretekstem doić Polskę, ile się da. Czysta propaganda dla zmylenia ślepych i naiwnych.
  • @towarzysz 12:11:23
    łachudro co wnoszą? lewacki smród tylko. Pa łyku, fornalowy pomiocie.
  • @nikander 12:26:10
    Niemiecka szkoła sabotażu odnosi w Europie triumfy. Premie i ordery dla niemieckich kolaborantów i lobbystów wypłacają ci sami co w czasach Adolfa Hitlera, m.in. Zakłady Zbrojeniowe Kruppa. Tylko czy Niemcom chodzi wyłącznie o Europę?. Chyba nie przypadek zrządził, że terroryści z Al Kajdy, którzy przygotowywali zamach na twierdzę amerykańskiego dolara – WTC, mieli swoją bazę logistyczną w rodzinnym mieście Angeli Dorothy Kasner Merkel – w Hamburgu. Niemcy usiłują dokonać podboju Europy i Ameryki przy pomocy wymyślonej przez siebie broni, przy pomocy euro. To tej głęboko zakonspirowanej wojny, włączają wszystkie możliwe siły. Nie chcą popełnić błędów Hitlera, by nie zasłużyć na Norymbergę ‘Bis’. Niemiecka przegrana w obszarze euro, to rozpad tak przecież misternie konstruowanej ‘Niemieckiej Europy’. Dobrze, że na gruzach niemieckiego molocha rodzi się idea Wielkiej Polski, idea Konfederacji Polskiej. Może dźwigająca się Polska znów zajaśnieje w Europie jak Wielka Brytania czy Wielka Hiszpania, Królestwo Kastylijczyków, Katalończyków, Asturów i Basków. Sfrustrowani germanizacją Europy Włosi i m.in. Francuzi, chętnie wezmą udział w rozwijaniu polskiej gospodarki, tylko wcześniej trzeba przegonić z Polski Piątą Kolumnę – sabotażystów przeszkadzających w pracy. Japonia i Chiny również wciąż uważają Polskę za atrakcyjne miejsce do rozwijania gospodarczych inicjatyw. Polskę stać na rozwijanie potężnego rynku pracy.
  • @Kula Lis 62 12:32:50
    no wlasnie sam przyznales ze twoje wypowiedzi nic nie wnosza tylko lewacki smrod.
  • @Kula Lis 62 12:48:43
    Zgadza się, tylko trzeba pisać o tym jak zabójczą bronią jest to euro i na czym ten cały preceder okradania narodów polega. Wtedy będziemy mogli skutecznie się bronić.
  • Oooj nie... nad Wisłą będzie scenariusz bynajmniej nie grecki i hiszpański, a argentyński...
    ..., gdyż My w strefie walutowej euro nie jesteśmy, więc Nam UE żadnych kredytów nie udzieli, a że PO-PiS'dowska sitwa z Wiejskiej bankrutującym unijnym państwom PIIGS jednostronnie za pośrednictwem Paktu Fiskalnego dopomoże, to tylko tym szybciej doprowadzi Polskę do bankructwa w iście południowo-amerykańskim stylu (czyt. Polacy po prostu potracą bezpowrotnie wszelkie oszczędności na bankowych lokatach, zaś hiperinflacja dodatkowo ograbi ich z tego, co mają odłożone na czarną godzinę we własnych domach).
  • @victor 12:18:52
    to cale pieprzenie o przyciaganiu obcego kapitalu do Polski zle dla nas wychodzi,
    Nie ma rownosci gospodarczej, obcy kapital zwolniony z podatku niszczy nasz kapital
    polski biznes placocy jak za zboze tylko za to ze moga tu cos robic,
    Nigdy nie bedzie dobrze jezeli nie zmieni sie mentalnosci socjalistycznej ludu i lud nie zacznie myslec jak wolnorynkowiec.
    A ta cala banda politykierska PISOWSKOPOWSKA i ich przydupasy musi znikanac. inaczej nigdy tu nie bedzie dobrze.
  • @nikander 12:26:10
    a czym ma wytrzec te morde, tylko eurosocjalizm do tego doprowadza.
  • @towarzysz 13:01:11
    Was trzeba sie POzbyc, bo nie macie zielonego pojecia o kapitalizmie...kapitalizm nie POlega na zgarnianiu POd siebie - bez jakikolwiek konsekwencji, bo tzw wymiar sprawiedliwosci tez macie POd soba...

    czy widziales w tym POlskim kapitalizmie dla przykladu; niemke lub niemca jak opiekuje sie emerytem w Polsce lub poprostu chorym...badz pracuje na zmywaku lub w polu na truskawkach...


    PS. nie ma tak okradanego kraju jakim jest Polska w POstbolszewizmie...jestescie gorsi niz szarancza.
  • fajne zdjęcie:)
    mówi więcej niż tekst
  • @victor 13:10:23
    Brawo Viktor! Pozdrawiam.
  • @towarzysz 12:53:28
    Czytaj ze zrozumieniem, to o tobie pisałem, nie odwracaj kota ogonem.
  • @nikander 12:56:23
    Ciągle piszę, że jedynym beneficjentem wprowadzenia ojro są Niemcy, będą nimi także po powrocie do marki, już wydrukowanej i leżącej w podziemiach Dojcze Bank. Dlaczego matryc nie zniszczyli? choć było to obowiązkiem. Pozdrawiam.
  • @victor 13:10:23
    Ja o tym samym pisze co ty, tylko twoja prawda jest twoja , moja moja i jest mojszejsza
  • dokładnie
    Kto powiedział, że droga do wolności nie wiedzie przez bankructwo?;)
  • @Kula Lis 62 13:18:21
    "Twoje wypowiedzi kompletnie nic tworzcego nie wnsza , a naprawde pierdolisz jak idiota" Tak napisalem ja Towarzysz

    "łachudro co wnoszą? lewacki smród tylko. Pa łyku, fornalowy pomiociea" tak odpowiedziales ty Lula Lis 62

    I czego tu nie rozumiem.

    Pisz ze zrozumieniem,
  • @victor 12:18:52
    "inwestorzy z zagranicy zwolnienie sa z podatkow...malo tego wykazuja straty...A cala kasa nie idzie na inwestycje w Polsce a wysyla jest za granice..."

    Tak, to jest już szczególna sztuka dojenia Polski. A rozbudowa administracji ma służyć podtrzymywaniu tego sytemu biurokracji i wyzysku. Jest to aparat ucisku i wyzysku dla wytwarzających zyski.

    Zgadza się. Na nogi możny stanąć tylko wtedy, gdy się opuści ten kołchoz. Ale w Polsce jest tym trudniej, gdyż okupant opanował państwo od wewnątrz i wciąż się umacnia armią urzędników i organów represji oraz ucisku.
  • @simacs 13:37:28
    Opanowal, przejął i zniszczyl przemysł, gospodarkę, przejął banki, rozbraja obecnie armię. Najgorszy jest wróg wewnętrzny, to słowa Marszałka wciąż aktualne, ten wróg jest już w którymś już pokoleniu. Będzie ciężko odzyskać i odbudować państwo.
  • @towarzysz 13:22:41
    Wcale nie piszemy o tym samym;

    - po pierwsze: POrownywanie do pis - jest w. nieporozumieniem - to nie PO jest niszczone w gwnych m mediach, na salonie...

    - wciskanie spolecznosci polskiej mentalnosci socjalistycznej tez mija sie z prawda - gdy wezmie sie POd uwage z jaka bezwzglednoscia okupant niszczy biznes polski.
  • @nikander 12:56:23 nagłaśniać bo ważne!!
    Podatek Katastralny już jest wprowadzony w bazach informatycznych sądów. Wszystkie sądy w Polsce mają już wprowadzone oprogramowanie podatku katastralnego i są już przeszkoleni ludzie do ściągania tego podatku, więc nie ma co mówić o tym czy będzie wprowadzony bo to już dawno cichcem, w tajemnicy przed POspólstwem i Polakami zostało zdecydowane. Znajome firmy komputerowe osobiście instalowały to w sądach. Pytanie kto podjął taką decyzję i na jakiej podstawie prawnej? Proszę to sprawdzić i tą aferę nagłośnić bo to jest skandal - kto tak naprawdę rządzi ustawodawczo w Polsce jeśli nie Sejm.
  • @simacs 13:37:28
    wlasnie o to chodzi - Polska - wydaje sie ze nie ma wyjscia,
    prosze wziasc za przyklad Wegry, Wegry ktore sa w stanie postawic sie kolchozowi w imie wegerskiej racji stanu co Polsce nie grozi...gdy

    wezmie sie POd uwage, ze ten caly ( specyficzny; nigdzie indziej nie majacy miejsca w cywilizacji) byt gospodarczo - POlityczny uzalezniony jest (byc albo nie byc) od spekulacyjnego kapitalu zagranicznego...do tego bez wlasnego przemyslu, wlasnosci prywatnej - ciagle z premedytacja niszczonej, wlasnego sektora bankowego...bez gwnych wolnych m medii.
  • @Kula Lis 62 13:59:10
    Na stronach MF pisze się o 1-2% maksymalnie i to narazie!!!!!! podatku. Czytać a nie pisać bzdury. Chytre jest to, że to zadłużone po czubek głowy gminy mają go ustalać by odium wprowadzenia i niezadowolenie padło na nie!!!a nie ryżego i jego złodziejską kamarylę. Lemingi w to uwierzą, dobry baćka ryży i źli bojarowie z gmin.
  • Prawda boli :)
    Fakt pilka przycmiewa sie wszystkie problemy.

    Ale co to ostatniej tezy nie moge sie zgodzic, dlug publiczny przez ostatnie 10 lat wzrosl glownie przez OFE - ponad 200 mld zl.
    I to jest cos czego nie potrafie zrozumiec - co za ch*** na to pozwolil i przymykal na to oko ? Pytanie jest retoryczne.
  • @Kula Lis 62 11:50:31
    Oskarżanie Tuska o kretynizm jest usilnym szukaniem mu alibi.
  • Dlaczego następne wybory znowu będą przerąbane ?!
    bo nie dadzą rady zrobić nowego prawa wyborczego i obniżyć progu wyborczego... No i prawdziwej kontroli tego co się dzieje w urnach ! A czy jest światło w tunelu ? Oczywiście że jest i rozwiązania też są ! Tylko trzeba... się nawrócić do Boga Jedynego ! Ale to może nastąpi jak już się wszystko rozleci... Trzeba pamiętać że Miłosierdzie Zbawiciela jest wielkie !
  • @koolart 14:20:26
    Żadne szukanie, on nim jest. Zrozum jedno, że on nie rządzi tylko żądzi i to za przyzwoleniem tych co go wystawili, czyli gała, ordery bo to lubi i wycieczki, więcej on nie ma nic do powiedzenia. Pilnuje go cieć Graś by za bardzo nie fikał, a nad Grasiem ambasador Niemiec b. szef BND, dziwne? co? on ma akta STASI i BND, więc mu tańczą jak zagra.
  • @Dr nightel 14:13:44
    Całkowity dług z tym spod dywanu to 3.5 biliona zł!!!
  • @Kula Lis 62 14:11:34
    Nie udało się z LOT Turkom a brak kasy nawet na policję więc: UWAGA sprzedają elektrownie CZORSZTYN - NIDZICA. Kupują CZESI kupili kopalnie wydobywają węgiel, teraz elektrownię wodną. U nas energia i gaz bardzo drogie. Czesi też kraj po komunie i dbają o naród. U nas PObłudy i PSL wszystko wyprzedają. Za co żyć ? Co będzie gdy przyjdzie fala powodziowa, będą zwolnienia pracowników.
  • @Kula Lis 62 14:31:02
    to już resztki idą na handel. Ratują swoje tyłki i wyrywają ostatnie grosze bo kasa pusta. A ludzie - Polacy już dawno się nie liczą. Możemy tylko podziękować wyborcom platformy, że tak nas wpakowali i mieć nadzieję, że szybko się ich pogoni i Polska wróci na swoje miejsce a ludzie będą szanowani przez inną władzę.
  • @Kula Lis 62 11:50:31
    http://i1173.photobucket.com/albums/r586/wolnaziemia/galeria-tusk-i-gras-ss.jpg

    Zdjęcie to nie posiada praw autorskich wiec kopiowanie zalecane i rozpowszechnianie też, ewentualnie można podawac iż zaczerpnięte z NE :-)
  • @Dr nightel 14:13:44 najnowsze newsy, oto co nas czeka!
    Kolejne pożyczki rządu Tuska. Po raz kolejny aby zdobyć pieniądze na pokrycie należności, resort finansów sprzedaje euroobligacje. Planowany termin spłaty tego zadłużenia to rok 2023. "Księgi popytu są otwarte, wyceny należy spodziewać się dzisiaj" - napisano w depeszy Bloomberga. Do organizacji emisji Polska wynajęła brytyjski bank Barclays, amerykański Citigroup, austriacki Ersted Group Bank i holenderską UNG Groep. Polska w tym roku zadłużyła się już dwukrotnie. W styczniu wyemitowała euroobligacje na kwotę 750 mln euro oraz w lutym o wartości 527 mln euro. Potrzeby resortu finansów są ogromne i sięgają 176,1 mld zł. W tym 129,9 mld zł to zapadający długu oraz potrzeby pożyczkowe netto, które sięgają 46,2 mld zł. Największym problemem jest deficyt budżetowy w wysokości 35 mld zł. Do tego dochodzą: deficyt budżetu środków europejskich ok. 4,5 mld zł i środki przekazywane do OFE 9,1 mld zł. W 2011 r. zadłużenie na wszystkich poziomach (prywatnym, przedsiębiorstw, samorządów, budżetu centralnego i całej gospodarki) przekroczyło poziom biliona złotych, a z tymi pod dywanem to ponad 3.5 biliona złotych!!! Oto rządy PO a właściwie poubecji, pokomuchow, z korzeniami za Donem lub w Izraelu..
  • @Dr nightel 14:13:44
    Polska ginie, a byt Narodu jest zagrożony. Państwo, bez kapitału własnego jest kolonią. Pozbywanie się kapitału własnego jest zbrodnią przeciwko Narodowi. Do polski nie przychodzi kapitał, tylko kapitał spekulacyjny, który zyski wyprowadza z Polski nie płacąc nawet podatków. W ten sposób państwo staje się kolonią, a my niewolnikami. Przy takiej polityce nigdy nie będziemy mieli dobrobytu i nie będziemy suwerennym Narodem. Będziemy zawsze nędznie wynagradzani, nędznie leczeni, a nadwyżka siły roboczej, bardziej operatywna, będzie pracowała na "zmywaku" u obcych. Mniej operatywna będzie się żywiła na śmietnikach, a mieszkać będzie na ulicach. Zmiana władzy może nastąpić w dwojaki sposób: 1. Przez obalenie obecnej władzy na drodze głosowania, nie wyborów, bo wyborów przyszłych parlamentarzystów dokonują prezesi partii na listach, które przy urnach są akceptowane lub nie. Przewaga przyszłego zwycięzcy musi być zdecydowana, by mógł rządzić bez koalicjantów. 2. Krwawo na ulicach, przez ludzi, którym zostaną, przez obecną władzę, "opróżnione miski", a tych ludzi przybywa. Po igrzyskach, tempo "pustych misek" wzrośnie. Która opcja przeważy to się okaże.
  • @archeo 14:42:01
    Dziadek polskiego premiera był Żydem" (on sam się tym dla pisma Haaretz chwalił będąc w Izraelu, lecz "polska" prasa i takież media milczaly w temacie tej wypowiedzi Tuska, dlaczego pytam?)Według izraelskiego portalu Arutz Sheva dziadek Tuska był Żydem, ktorego zmuszono do słuzby w niemieckiej armii. Visiting Polish PM's Grandfather was Jewish (IsraelNN.com) Visiting Polish Prime Minister Donald Tusk said he did not know his grandfather was Jewish until political rivals publicized the fact in an election campaign three years ago. Tusk said his grandfather was forced to serve in Hitler's army. http://www.klubgpgdansk.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=267
  • @Kula Lis 62 14:42:11
    Cos tu nie pasuje:

    750 mld E i 500 mld E = 5,5 Biliona PLN a nie 3,5 !

    I to w rok a nie przez ostatnie 10 !

    O co chodzi ?
  • @Kula Lis 62 14:42:11
    "Oto rządy PO a właściwie poubecji, pokomuchow, z korzeniami za Donem lub w Izraelu.."

    A młodzi, wykształceni i "kształcący" się, uśmiechnięci i dzielący się z przybyszami wymarzonego Zachodu świętują święto Ełro 2012. A gdzie ich instynkt samozachowawczy? Nic do nich nie dociera?

    Wielkie bratanie się w sportowym upojeniu z Hiszpanami, Włochami i innymi to cud na cudami? Przecież ci zagraniczniacy są też ogłupieni i widzą rzeczywistość jak przez mgłę. Byle tylko Hiszpania zdobyła tytuł, a szczęście nastanie bez granic. Witaj europejski kołchozie.
  • @archeo 14:42:01
    Syndrom Kurta Waldheima...Dziadek Tuska, dziadek Klicha, Zdrojewskiego, Sikorskiego, Fotygi... i ojciec Wałęsy. Czy naszych polityków można szantażować? Nikt nie odpowiada za przodków! Można się jednak ich wstydzić. Obawiać się jak Kurt Waldheim? Syndrom Kurta Waldheima... kim byli dziadkowie? WYKAZ KONFIDENTÓW GESTAPO W ŁÓDZI VOLKSDEUTSCHE -GDAŃSK

    TUSK i w Getto Łódz Gunter WALTZ, zbrodniarz hitlerowski - Podlasie

    Jest śledztwo w sprawie Listy Dankowskiego. Dnia 12.12.2008 roku IPN wszczał śledztwo syg. S 61/06/ZK, o to, że funkcjonariusze SB, działając wbrew dyspozycjom par. 27 pkt. 3 Instrukcji o pracy opracyjnej SB resortu spraw wewnetrznych, kierowali wykonywaniem i podejmowali czynności wykonawcze, zlecone pismem Podsekretarza Stanu MSW z dnia 26.06 1989 r. Nr SVD- 001427/89, polegające na usunięciu z ewidencji operacyjnej informacji o osobach wybranych wówczas do Sejmu X kadencji i Senatu RP, zarejestrowanych jako TW i osobami nierejestrowanymi jako TW, ale z którymi utrzymywano kontakty operacyjne oraz prowadzenia poza ewidencją resortu kontaktów operacyjnych z opisanymi wyżej osobami, co stanowilo poświadczenie nieprawdy w ewidencji operacyjnej MSW co do okoliczności mających znaczenie prawne, na szkode intersu publicznego i prywatnego.

    W roku 1901 na wielkim wiecu Żydów poznańskich, znany działacz polityczny, Jaffe, powiedział do zebranych:

    "Zwracam uwagę na stanowisko, jakie my, Żydzi zajmujemy na pruskim wschodzie. Przed prawie tysiącem lat przodkowie nasi przed grozą prześladowań przywędrowali z Zachodu do Polski. Nigdy nie wyparli się sprawy niemieckiej, po niemiecku mówili, mówili niemczyzną swej francuskiej i szwabskiej ojczyzny, kiedy ojcowie niejednego, co nas odsądza od niemczyzny, głęboko jeszcze tkwili w słowiańszczyźnie.

    A kiedy ten tu kraj przyłączono do Prus, wtedy to ojcowie nasi przejęli na swoje barki wielką część kulturalnego dzieła. Jeżeli miasta poznańskie stały się głównie warowniami niemszczyzny, to właśnie ojcowie nasi spełnili w tym kierunku dobrą, a może najlepszą część pracy. Tysiącami polonizowali się chrześcijańscy Niemcy, lecz żaden Żyd tego nie zrobił i nie zerwał związku swego z niemiecką ideą. Nie tylko więc stoimy na naszym prawie, ale stoimy też na szmacie ziemi, którą pomogliśmy zniemczyć, a na to dziś głównie kładziemy nacisk."

    ***

    Dziadek Tuska, dziadek, Fotygi, Zdrojewskiego(z-ca komendanta Amona Goeta KL. Kraków - Płaszów, powieszony po wojnie), Sikorskiego, ojciec Wałęsy...Czy naszych polityków można szantażować? Nikt nie odpowiada za przodków! Można się jednak ich wstydzić. Wstydzić o to bardzo! Palikot to wie i selektywnie wykorzystuje.

    Fakty, mity, wątpliwości.

    Czy służby specjalne państw trzecich, np. Ameryka czy Wielka Brytania lub Izrael wykorzystują przeciw polskim politykom poniemieckie dokumenty tzw BDC (Berlin Captured Dokuments - http://www.archives.gov/research/captured-german-records/foreign-records-seized.html ) lub bezposrednio w zasobach CIA http://www.foia.cia.gov/browse_docs.asp?doc_no=0000630520 tu to są ciekawostki aż chce się czytać, sa

    TUSK

    Dziadek Tuska nie został siłą wcielony do Wehrmachtu. Poszedł dobrowolnie bo był podobnie jak Franciszek Dawidowski, drugi dziadek byli ”filcowanym Niemcami” zwykłymi folksdojczami Rdzennych Polaków, bez tzw. udziału krwi niemieckiej, nie przyjmowano na VL, co najwyżej byli kategoria - „LeistungsPole” i nie wcielano nigdy do wojska niemieckiego. Życiorysy przodków Tuska są o tyle przykre, że byli oni etnicznymi Żydami, zresztą drugi dziadek też był z narodu wybranego.

    Tuskowie to nie żadni Kaszubi, to ród Żydów z okolic Bełchatowa, środkowej Polski Na przełomie XIX i XX wieku w tych okolicach żyło około 1000 osób o tym nazwisku. W getto Łódź około 50 osób narodowości żydowskiej o tym nazwisku zostało zamordowanych. Dziś wg portalu moikrewni.pl nie ma ani jednej osoby w tym regionie, zaś około 700 można wyszukać na północy Polski. W archiwum IPN znajduje się wiele akt paszportowych, które wskazują, ze Tuskowie masowo wyjeżdżali z polski na pobyt stały do Niemiec. Jechali jaki folksdojcze.
    To nie są zarzuty! Może VL i Wehrmacht jest żadnym zarzutem, jednak otwartą kwestią pozostaje życiorys Josefa z lat 1939- 1944. Był rzekomo więźniem obozu koncentracyjnego w Stutthofie, następnie w Neuengame pod Hamburgiem. Komendantem tych obozów był folksdojcz Max Pauly. Ktoś powie Niemiec! W Polsce żyje obecnie 46 osób o takim nazwisku Bynajmniej nie na Pomorzu. W Tarnowskich Górach! . W 1942 ten Polak został przeniesiony do Hamburga. O dziwo, w tym samym czasie został też przeniesiony do tego obozu dziadek Tuska. Jako kto? Dlaczego wypuszczono i a zarazem przyjęto do Wehrmachtu? Tu nasuwa kawał o dziadku w obozie... mój dziadek też był w obozie... ale na wieżyczce


    Profesor Aleksander Lasik napisał niedawno w książce „Sztafety ochronne w systemie niemeckich obozów koncentracyjnych" że w załogach obozów służyło co najmniej 220 folksdojczy z Gdańska.

    Jak było z dziadkiem Tuska?

    Na prawdzie nie polega też twierdzenie, że dziadek z marszu zjawił się na progu domu. Albo kłamie premier, albo jego rodzina. Żeby moc przyjechać do Polski, trzeba było w takim przypadku złożyć deklaracje wierności bądź to w Konsulacie PRL lub jakieś Misji Wojskowej. Otwarta pozostaje kwestia powojennego życiorysu Tuska – dziadka. Jeżeli był w Wehrmachcie, to musiała zostać wdrożona jakaś procedura karna. Tego nie póki co nie wiemy, a Tusk – premier, z wykształcenia historyk, zamiłowany badacz historii Gdańska udaje, ze nic nie wie w tym temacie. A może mu wszystko darowano bo był Żydem.

    Nie można zapomnieć, iż przed sądami nie stanęło nigdy około 1800 osób z załogi obozów Stutthof i jego podobozów. Dlaczego? Byli zwykłymi Niemcami, czy tez zniemczonymi Żydami? Przeszłość Józefa przy poświeceniu mu odrobiny czasu wyjdzie jak szydło z worka. Myślę tez, ze nie premiera nie dotyczy syndrom Kurta Waldheima.. Jednak jak widzę, co jak platforma uchwaliła 9 marca br, ustawę o zwrocie obywatelstwa hitlerowcom, to nie byłby taki pewny.

    FRANEK DAVIIDOWSKI

    Z jednej strony folksdojcz, z drugiej przymusowy robotnik w Gierłoży. Uległ wypadkowi, a leczony był w szpitalu Wehrmachtu, gdzie do zdrowia przywracał go głaskaniem sam Adolf Hitler. Jak mówimy o dziadku Kaczyńskim z KPP, to zapytajmy! Kiedy i w jakim trybie Matka Tuska i babcia po kądzieli otrzymali jako Niemcy w Polsce obywatelstwo! Osobna kwestia jest to, ze Steinbach twierdzi, ze wypędziliśmy z Polski Niemców. Informacje, że Davidowski był folksdojczem podała Marta Tusk w rozmowie z „Wysokimi Obcasami” w kwietniu 2008 roku.

    BOLEK WAŁĘSA - ojciec Lecha Wałęsy link do www

    I w tym przypadku jest masa wątpliwości. Ważniejszych wątpliwości...i nie z kategorii ojcostwa czy kapowania do SB. Ex prezydent twierdzi na forach w necie, że ojca w czerwcu 1945 roku zabili mu Niemcy. Z rożnych dokumentów wynika, ze miał jednak zejść z ziemskiego padołu w łóżku. Umarł w wieku lat 39. Umarł czy go zabito? Prezydent na to nie chce odpowiedzieć. Ojciec Bolek urodził się w 1907 roku w miejscowości Michałkowo koło Dobrzynia nad Wisłą.

    Kim był etnicznie? Kim była Matka Feliksa Kamińska, i babcia po kądzieli urodzona w 1916 roku, druga żona Leopolda Kamińskiego, nieznana z pochodzenia i dokumentów - Franciszka Glonek. Nieznanego pochodzenia bo wiemy tle, ze urodziła urodziła córkę Felixe w Ludwikowie. Zapewne w tym na wschód od Płocka. Genealodzy milczą w tej sprawie i podają – brak danych. Zatem nie wiemy nic na temat przodków Wałęsy od strony babci po kądzieli. Wschodnie okolice Płocka były siedzibą zboru ewangelickiego, dużą osada zniemczonych Żydów. (Maszewo)

    Czym było Michałkowo na początku XX wieku wieś w której na świat przyszedł Bolek? Było osadą kolonistów niemieckich. I nie chodzi tu bynajmniej o Niemców nawiezionych przez Himmlera oraz „polaka” Bach- Żelewskiego w ramach wzmacniania niemieckości i germanizacji Polski przez Einwandererzentrale Lietzmannstadt Zarówno Dobrzyń nad Wisła i jego okolice, podobnie jak Wyszogród były ziemią obiecaną „niemieckich kolonizatorów... również zniemczonych Żydów. Ostatnio w archiwach "odnaleziono" metry archiwaliów dotyczących ziemi lipnowsko - dobrzyńskiej, które prawdopodobnie pokażą kim byli przodkowie Wałęsy. Tych archiwaliów nie można było odszukać jeszcze dwa lata tamu. Do tego trzeba dodać, iż archiwalia dotyczące okresu międzywojnia wytworzone przez starostwa powiatowe dla tej części Kujaw prawie się nie zachowały. Służb a w SS i obozach... była tego powodem? Konwersje Żydów? Są bogate obszerne zespoły prorosyjskie, ale tych polskich po 1919 brak. ZAGINEŁY!? Podobnie jest na Podlasiu! Zbór, w którym Piłsudski wziął ślub ewangelicki liczył 1500 takich Niemco-Zydów.


    Z lektury książki prof. Lasika wynika, że największy procent SSmanów do obozów koncentracyjny dostarczyli... kujawscy folksdojcze.

    Wałęsa chwali się drzewem genealogicznym po mieczu, specyfikuje przodków aż do 1800 roku, ale jakoś się nie kwapi do pokazania przodków Feliksy Kamińskiej. Ktoś jednak zrobił mu drzewko. Już jego pobieżna analiza i konfrontacja z bazą JEWISHGEN.org pokazuje, że Kamińscy po matkach byli Żydami. A kim była babcia Wałęsy... Franciszka Glonek? W okolicy Włocławka żyje obecnie ponad 100 osób z takim nazwiskiem. Z bazy moikrewni.pl widać, iż największa ilość Glonków mieszka we... Włocławku. Inne miasta to takie typowo niemieckie: Tomaszów Mazowiecki, Piotrków Trybunalski, Sosnowiec. Można kpić z określenia tych miast jako niemieckie, ale uwaga!

    W Piotrkowie mieszkało 2 tys VD, w polskim Sosnowcu - 7 tyś, a jeszcze więcej w Będzinie i jego okolicach, prawdziwym zagłębiu zniemczonych Żydów.

    Co zatem w czasie II wojny robił Bolek Wałęsa, co robiła jego rodzina, jakie było prawdziwe nazwisko Wałęsów w XIX wieku? Dlaczego go zabito? Skąd filosemityzm Wałęsy i pokłady zaufania Rady Mędrców Europejskiego Syjonu? Zaufanie Sarkozego?

    Są rożne domniemania. Ja ich powtarzać póki co nie będę. To trzeba materialnie sprawdzić, wykluczyć albo potwierdzić. Czy byli na tej „niemieckiej ziemi” też niemieckim kręgiem kulturowym? To z tego powodu miłość Donka, niemieckiego Żyda?

    Jedno jest bardzo pewne. Wszyscy przodkowie Wałęsy po matce Kamińskiej byli halahicznymi Żydami. To Stąd milczenie Wałęsy na temat matki i jej przodków. Podobnie jest zaufaniem żydowskiej części SB z Gdańska w latach 1970 i 1980.

    Nie można zapomnieć, iż w archiwum IPN w Gdańsku są archiwalia wskazujące na to, że Wydarzenia Gdańskie, to w zasadzie zamach stanu na rząd Gomułki, to skuteczna próba zdekapitowania "Prawicowego Odchylenia" , to w końcu odwet za próbę rozliczeń, zbrodniarzy hitlerowskich, stalinowskich i zwykłych aferzystów żydowskiego pochodzenia. Zrodniarzy nigdy nie ściganych, rozliczeń zapowiedzainych na Zjazd w listopadzie 1968 r. W tym okresie Archiwim Państwowe dla m. Warszawy zniszczyło wszystkie sygnatury dotyczące warszawskich folksdeuczy - w zespole archiwalnym Starostwo Powiatowe Warszawskie z siedzibą w Aninie (1945 -50)

    Kto mógł go zrobić? Jaki jest udział Wałęsy w wywołaniu tych wydarzeń? (Tym się zajmijmy!!!!!) Jak to się stało, że ten na ówczas młody czowiek znalazł sie w samym centrum gdańskich wydarzeń? Tak blisko Gierka? Proces za 1970 rok to nie wszystko! Ważne są intencj, kto i po co to wywołał? Wałęsa to nie zwykły kapuś, to pierwsza linia nacjonalistow w żydowskiej diasporze w Polsce. Wg mnie od dość dawna!

    PAUL SARKOZY

    Babcia była z domu Thomas, Toht. Była protestantką. To ewidentnie wskazuje na to, że mogła i powinna być, i raczej była ona węgierskim folksdojczem. Prawdopodobnie ona sama lub jej cała rodzina została przesiedlona do Polski w ramach jej germanizacji. Baza ODESSA3.org pokazuje, pokaźną liczbę węgierskich Niemców o tym nazwisku przerzuconych Polski w czasie II wojny swiatowej.

    Zapewne z tego powodu ojciec obecnego prezydenta Francji, węgierski emigrant, nie mógł bezpośrednio - nawet jako Żyd zamieszkać zaraz po wojnie we Francji. Musiał za to wstąpić do Legii Cudzoziemskiej. Nie jest to dziwne i nie budzi wątpliwości? Żyd pozbawiony ojczyzny, tzw. DPs, nie może zostać wpuszczony do Francji?!

    Baza nazwisk moikrewni.pl pokazuje w Polsce: 750 nazwisk Thomas, zamieszkałych okolice Złotowa, oraz 90 osób o nazwisku Toth – zamieszkałych gównie w Świdnicy. W Polsce mieszka też 135 osób o nazwisku Nagy. Kim są te osoby. Są rodziną Sarkozych? Byli folksdojczami? Wg Steinbach wypędzeniu... a t... ciąg dalszy artykułu
    u proszę! Tylu „Niemców”. Czy z powodu takich Niemców marzy się francuskiemu prezentowi wspólna Europa? W granicach II RP mieszkało milion Niemców. Ze spisu mozna wyczytać, ilu Żydów podawało się z Niemców


    Inne osoby.

    Centralny Rejestr Osób Poszukiwanych za zbrodnie hitlerowskie pokazuje, ze Niemcami w Bydgoszczy byli też... Sikorscy, jeden z nich był zbrodniarzem wojennym, inna baza pokazuje, że niejaki Gunter Waltz z Warszawy dostał w RFN wyrok 13 lat za zbrodnie na Podlasiu, za mordowanie Polaków, jeszcze inna wskazuje na prawie 15 tyś procesów sądowych w Warszawie prowadzonych przeciwko osobom działającym na rzecz okupanta hitlerowskiego, ostatnio na wielu poszukiwaniach odnalazła się 10 mb. decyzji o pozbawieniu obywatelstwa łodzian. Dotyczy i to jedynie dla Łodzi – Śródmieścia.,

    VD w Łodzi byli Polańscy, Gąsiorowscy, Bartoszewscy, Bautze itp. W Warszawie na współpracę z Hitlerem poszli Sasinowie. Są też zbrodniarze wojenni o nazwisku Zdrojewski, zastępca Amona Goeta z KL Płaszów. Czy z tego powodu IPN w Łodzi odmawia przekazania listy pracowników Łodzkiego oddzialu. Osoba od archiwaliow w Lodzi jest niejaka Polańska- Bergman.

    W granicach II RP mieszkało co najmniej jeden milion Niemców, jawnie deklarujących swoją odrębność. Czy ich wypędzono? Nie, nie wypędzono ich! I sa na to meterialne dowody.

    Nasuwa się pytanie – czy są w politycy, którzy muszą się obawiać tego rodzaju zaszłości w biografiach przodków. Rewelacje Palikota o dziadku Kaczyńskich z KPP, pokazują, że ma to znaczenie, a wybory w 2005 dowodzą, że może nawet spaść poparcie. Jest jeszcze jedno zagrożenie. Otóż dokumenty poniemieckie przejęli alianci. Zespół Einwanderzentrale został oddany Niemcom dopiero w 1994 roku. Z książki Ewart, „Kampf um die Akten” na stronie 229/232, opisane jest jak Amerykanie używali akt EWZ Lietzmannstadt do identyfikacji imigrantów. Żydowskich emigrantów?

    VD w Radomiu byli: Jurkowie, Suscy, w Kielcach Długosze, w Lublinie Bejda (vide Ernest Bejda z CBA), Benderowie i Masłowscy.

    Folksdojczy było w: Białej Podlaskiej – 570, Kraśniku – 82, Chełmie – 2736, Hrubieszowie- 942, Krasnymstawie- 47, Radzyniu – 66, Siedlcach - 202, Tomaszowie Lubelskim – 820, Zamościu 463, Włodawie- 92, Puławach- 19, Lublinie - 617, Lubartowie – 56, i w Biłgoraju - mieście PALIKOTA – 500.

    Większość tych ludzi ewakuowano w ramach Akcji „Wisła” na Ziemie Odzyskane, miedzy innymi – uwaga - do do Gorzowa Wielkopolskiego, tysiące do Świdnicy i Zachodniopomorskie. Czy Akcje "W" zrobiono po to by przezucic na Ziemie Odzyskane Żydów, o których wspominał w referacie stryj Borowskiego - Berman? Wiele przesiedlenców nie miało żadnych dokumentów.

    I uwaga do Palikota.

    Jaki pan sfinansuje koszty dociekań albo wyznaczy nagrodę, to będzie pan wiedział, co robili Pana przodkowie w Biłgoraju. Czy nie byli VD?

    Trzeba tez sprawdzić, Dolniaka, Schetynę, Zdrojewskiego, Chlebowskiego, Komorowskiego, Marcinkiewicza, Sikorskiego, Pawlaka, Kalinowskiego, Brudzyńskiego... Ziobrę (Zakurzewo). Extra będzie... Michałkiewicz i Rydzyk.

    Wykaz 8o tyś zbrodniarzy wojennych będzie na deser, podobnie jak niemiecki „krąg kulturowy Tuska” w Gdańsku. Również Stolzmann, jego węgierski kolega Żyd Balazs też. Do tego 1500 osób, nazwiskiem Trzebiatowski, niby Kaszubów, ale z gwiazdami Dawida w herbach

    Wojenna przeszłość Walesów, Tuska i Sarkozych będzie z urzędu.

    Mail dla dotacji lub nagrody od posła Palikota: raportn@interia.eu info@raportnowaka.pl

    „Może też zlecenie na... Palikota” W końcu w Biłgoraju żyło 500 folksdojczy.

    Prosze podać dalej:

    listy@sejm.gov.pl donald.tusk@sejm.pl kp-po@kluby.sejm.pl .. ciąg dalszy artykułu
    p-pis@kluby.sejm.pl">kp-pis@kluby.sejm.pl kp-lewica@kluby.sejm.pl kp-psl@kluby.sejm.pl kp-sdpl-nl@kluby.sejm.pl kp-dkp@kluby.sejm.pl listy@prezydent.pl oraz mediom: np: kontakt@tvn24.pl
  • Jest jedna zasadnicza różnica,
    u nas Rząd jest utopiony w "glinę" Smoleńską, a Hiszpański na jego szczęście nie.Natomiast analogią i podobieństwem jest to,że w Hiszpanii jak i w Polsce jest i będzie,całkowity brak odpowiedzialności ludzi,którzy do tego doprowadzili.W Polsce to Tusk z Pawlakiem i ich baronowie.Kluczową kwestią jest tu odpowiedzialność i kara,bo pieprzenie o odpowiedzialności politycznej,patrz przegrane wybory,jest dla mnie farsą i kpiną z państwa prawa.
  • @simacs 15:40:30
    Caly pic polega na tym...ze Italianie i Hiszpanie sa sami sobie winni za kryzys...
    Natomiast w Polsce za kryzys odpowiada antypolski ( co dlawi wszysko co polskie) rzad wraz z jego gwnymi m mediami.

    Pozatym zeby miec pelen obraz kryzysu - to nalezaloby podac wielkosc zasilkow ww tu krajach dla potrzebujachych...A

    to ,ze ludzie sie kumaja chociazby z okazji Euro...wiadomo pilka ( w Polsce zwana gala) laczy ludzi w emocjach i to wynika niejako z natury...ze az sie prosi zeby na chwile ZAPOMIEC.
  • Jednak Niemce mają porządek i dokładnośc w swych archiwach
    jak KK w swoich. Tu o Tuskach w Łodzi. http://www.raportnowaka.pl/doc/Tuski%20w%20getto%20Lodz.pdf
  • @simacs 16:34:17
    zdanie wyrwane z kontekstu...)))
  • @victor 16:15:51
    "ze az sie prosi zeby na chwile ZAPOMIEC."

    Zgadza się. Ale człowiek życzyłby sobie i innym, aby nie kończyło się to chwilowym zapomnieniem, lecz prowadziło do trwałych przemian. W innej sytuacji sam bym się z obcymi, czyli gośćmi, cieszył. Jest to piękne doświadczenie. Problem tylko w tym, że w obecnej sytuacji i jedni i drudzy są skołowani i uciekają w iluzję szczęścia, takiego chwilowego zapomnienia. Być może jest ono i potrzebne dla zdrowie. Mam w tym wiele zrozumienia, ale i zastrzeżeń. Nie chcę zatem nikomu tego odmawiać.
  • @simacs 16:38:17 to znasz?
    Trójmiejski Marzec ‘68

    Dramatyczny i nieco specyficzny przebieg miał Marzec ’68 w Trójmieście. Pierwszym zwiastunem „wydarzeń marcowych” w Trójmieście była tzw. akcja listowa przeprowadzona najpewniej w końcu lutego 1968 r. przez bliżej nieokreślone środowisko studenckie. W kopertach adresowanych do Rad Wydziałowych Zrzeszenia Studentów Polskich trójmiejskich uczelni znalazło się pismo, podpisane inicjałami „POW”, nawołujące „do wystąpień pod pretekstem zdjęcia sztuki »Dziady« ze sceny Teatru Narodowego w Warszawie”. Począwszy od 11 marca atmosfera wśród studentów stawała się coraz bardziej napięta, zwłaszcza w akademikach Politechniki Gdańskiej. W tym dniu w Domach Studenckich nr 3, 9, 10 i 17 odbywały się spotkania studentów, w czasie których dyskutowano o zajściach w Warszawie. Padały również propozycje zorganizowania podobnego wiecu na Politechnice Gdańskiej. Zapewne dla rozładowania atmosfery także 11 marca o godz. 20.00 w domu akademickim przy ulicy Stanisława Wyspiańskiego, zwołano posiedzenie Prezydium Komitetu Uczelnianego Zrzeszenia Studentów Polskich Politechniki Gdańskiej, na którym oficjalnie poinformowano o zajściach stolicy. Spotkanie w gronie trzydziestu osób trwało aż trzy godziny, przybierając od czasu do czasu burzliwy charakter. Część uczestników spotkania wyraźnie solidaryzowała się ze studentami Warszawy. Kierownictwo ZSP podjęło wówczas decyzję o zorganizowaniu wiecu w dniu 12 marca o godz. 11.00. Władze uczelni wyraziły zgodę na organizację masówki. W zgromadzeniu wzięło udział około czterech tysięcy osób – w zdecydowanej większości studentów i kadry naukowej. Po przemówieniu marszałka Parlamentu Uczelnianego ZSP PG Krzysztofa Kotarskiego, zabrał głos Kociołek. Jak czytamy w meldunku SB, przemówienie I sekretarza „przerywane było kilkakrotnie gwizdaniem, tupaniem i różnego rodzaju okrzykami, szczególnie w tych miejscach, w których tow. Kociołek mówił, że manifestacje studentów warszawskich wymierzone były przeciw socjalizmowi”. Obrzucono sekretarza partii wyzwiskami oraz gazetami, monetami, a nawet trafiono go garnkiem Zdenerwowany Kociołek ratował się ucieczką, po tym jak powiedział, że protestujący studenci są wrogami narodu polskiego i klasy robotniczej, co wywołało falę oburzenia. Wiec zakończył się o godz. 13.35 powołaniem komitetu protestacyjnego, na czele którego stanął asystent PG Andrzej Biernaś. Na koniec przywódca protestu zaapelował do zebranych o przybycie na godz. 18.00 do Klubu Studentów Wybrzeża „Żak”, gdzie miało się odbyć spotkanie z goszczącym w Gdańsku ministrem spraw zagranicznych Adamem Rapackim. Jednak spotkanie z ministrem miało charakter zamknięty i wzięło w nim udział czterystu działaczy ZSP i ZMS. Pozostałych studentów, uczniów i robotników, którzy również przybyli pod KSW „Żak” nie wpuszczono do budynku. Po godz. 18.00, półtora tysięczny tłum zaczął skandować „antysocjalistyczne hasła”: „Rapacki na balkon”, „Żądamy prawdy i demokracji”, „Precz z Moczarem” i inne. Następnie, manifestanci przemaszerowali najpierw pod Dom Prasy, gdzie domagali się likwidacji cenzury, swobody wypowiedzi, a także ustąpienia przewodniczącego Rady Państwa Edwarda Ochaba i przewodniczącego Wojewódzkiej Rady Narodowej w Gdańsku Piotra Stolarka, później natomiast pod pobliski budynek KW PZPR. Tam, o godz. 20.00 doszło do brutalnej interwencji milicji i Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej. Zatrzymano dwunastu uczestników demonstracji (Witolda Cieplaka, Grzegorza Kleina, Antoniego Bogdziewicza, Mariana Ejsmonta, Łucję Borkowską, Jana Szulaka, Stanisława Szmytkę, Bogusława Janieca, Bolesława Borkowskiego, Wernera Palkowskiego, Albina Zarembskiego i Zygmunta Biedkę). Trzem z nich – Szmytce, Szulakowi i Janiecowi – postawiono zarzut pobicia i zranienia nożem kpt. Ryszarda Małaszka z KM MO w Gdańsku. W marcu 1968 r. w Gdańsku doszło do największej w kraju manifestacji. W dniu 15 marca 1968 r. po południu, wzdłuż ulicy Grunwaldzkiej, w rejonie Opery Bałtyckiej i konsulatu Chińskiej Republiki Ludowej w Gdańsku-Wrzeszczu zebrał się 20-tysięczny tłum. Walki z milicją i wojskiem trwały do godz. 20.00. Liczba zatrzymanych w tym dniu manifestantów wyniosła 301, z których większość stanowili robotnicy. Jednak trójmiejski Marzec odróżnia jeszcze coś innego. Tu bowiem – jak się wydaje – Komenda Wojewódzka MO wespół z Mieczysławem Moczarem podjęła próbę obalenia Władysława Gomułki. Pod pozorem opisu nastrojów wśród mieszkańców Trójmiasta, lokalni „esbecy” chcieli przekazać Warszawie własne sugestie na temat tego, kogo należy pozbawić władzy, a kto powinien objąć ster w państwie. Od końca marca 1968 r. ów enigmatyczny język „bezpieki” wydaje się być dominujący w raportach KW MO w Gdańsku. W jednym z nich czytamy m.in. że ton wypowiedzi pasażerów tramwajów, autobusów i pociągów elektrycznych „sprowadza się do pewnego rodzaju rozczarowania, ponieważ spodziewano się dużych zmian personalnych na czołowych stanowiskach w partii i rządzie, natomiast tow. Gomułka na ten temat nic nie powiedział”. Inny przykład: „Ogólnie wszyscy rozmówcy akceptowali stanowisko zajęte przez tow. Gomułkę w kwestii żydowskiej, jednak przyjęto to z poważnymi zastrzeżeniami nie widząc zmian na stanowiskach najwyższych. Wiele wypowiedzi sprowadza się do stwierdzenia, że ze stanowisk partyjnych i rządowych należy usunąć wszystkich Żydów, ponieważ ci, którzy pozostaną na dotychczasowych stanowiskach, wcześniej czy później wciągną ponownie na stanowiska kierownicze swoich ziomków”. Nieszczerość I Sekretarza KC PZPR i jego ekipy w walce z „syjonistami” miał też potwierdzać fakt, że „żony Gomułki, Spychalskiego i Jaroszewicza – to Żydówki”. Owe rozczarowanie w stosunku do Gomułki uzasadniano m.in. tym, że tow. „Wiesław” nie ustosunkował się do „problemów dygnitarstwa i bananowego trybu życia wyższych urzędników, tak w aparacie państwowym, jak i partyjnym”. W rozumieniu Komendanta Wojewódzkiego MO płk. Romana Kolczyńskiego, alternatywą dla Gomułki mieli być przede wszystkim Mieczysław Moczar i Edward Gierek. W jednym z meldunków kierownictwa SB w Gdańsku dla Warszawy czytamy: „Skandowanie »Gierek, Gierek« na wiecu w Warszawie ma oznaczać zapowiedź awansu I Sekretarza KW PZPR w Katowicach na wyższe stanowisko partyjne lub państwowe. Tow. Gierek zdecydowanie, w sposób odpowiadający większości członków partii i społeczeństwa – stawia problemy syjonizmu”. W informacjach KW MO w Gdańsku przeznaczonych dla MSW, zdarzały się również opinie, że mianowanie Mariana Spychalskiego przewodniczącym Rady Państwa jest w istocie faktycznym „posłaniem na zieloną trawkę”. Wyrażano nadzieję, że w związku z „degradacją” Spychalskiego od teraz „Wojsko Polskie będzie rzeczywiście polskie”, i że „[Wojciech] Jaruzelski zrobi czystkę w Sztabie Generalnym i Dowództwie w kierunku spolszczenia tych organów”. „Dobrze się stało, że ministrem obrony narodowej został mianowany gen. Jaruzelski” – pisał z kolei 13 kwietnia płk Kazimierz Górecki. „Określa się go jako b[ardzo] zdolnego, wykształconego i co najważniejsze dobrego Polaka”. Argumentując w ten sposób powoływano się także na opinie „towarzyszy radzieckich”. Mieli oni przekazać swoje sugestie grupie trójmiejskich oficerów, którzy przebywali w tym czasie na szkoleniu rakietowym w Związku Radzieckim. Według oficerów SB „dowódcy radzieccy w rozmowach z nimi [polskimi oficerami] niejednokrotnie dawali wyraz braku zaufania do marszałka Spychalskiego oraz korpusu oficerskiego Polskich Sił Zbrojnych twierdząc, że wszystkie informacje uzyskiwane przez nich w trakcie pobytu w ZSRR o stanie sił zbrojnych Związku Radzieckiego – przenikają do wywiadów państw zachodnich”. Bezpośrednio po „wydarzeniach marcowych” w Trójmieście władze rozpoczęły poszukiwanie winnych zwłaszcza wśród osób pochodzenia żydowskiego. W archiwum gdańskiego IPN zachował się bowiem dokument autorstwa mjr. Michała Pietrasa zatytułowany Wykaz aktywniejszych osób o poglądach syjonistycznych wg. wykonywanych zawodów i miejsca pracy z 23 marca 1968 roku. Wymieniono w nim 32 osoby podejrzewane o „sprzyjanie syjonizmowi” (5 osób z Akademii Medycznej w Gdańsku, 4 – z Politechniki Gdańskiej, 1 – z Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych, 1 – Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej, 4 studentów, 4 dziennikarzy prasowych, 1 redaktora Polskiego Radia i 12 „inteligentów pracujących”). Ogółem w zainteresowaniu SB pozostawało w tym czasie 140 osób mających związek z „wydarzeniami marcowymi” w Trójmieście (3 pracowników naukowych, 18 pracowników służby zdrowia, 3 dziennikarzy, 4 działaczy kulturalnych, 18 nauczycieli, 11 przedstawicieli wolnych zawodów, 21 osób zatrudnionych w biurach konstrukcyjnych i przemyśle, 8 studentów i uczniów szkół średnich, 9 właścicieli prywatnych zakładów i warsztatów, 24 osoby zatrudnione w administracji, 19 osób czasowo nie pracujących). Jeszcze w marcu, przeprowadzono rozmowy z 48 osobami, od których żądano deklaracji lojalności wobec państwa i ustroju. W tym czasie 10 osób wykluczono z partii pod zarzutem prezentowania poglądów żydowsko-nacjonalistcznych i sprzyjania Izraelowi. Szczególnemu nadzorowi i inwigilacji poddano wówczas mniejszość żydowską w Trójmieście skupioną wokół Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce. W tym celu kontynuowano i rozwinięto sprawę obiektową o kryptonimie „Agresja”, którą założono tuż po wybuchu wojny Izraela z krajami arabskimi w celu neutralizacji środowisk żydowskich na Wybrzeżu, a nawet emigracji i diaspory żydowskiej w Szwecji i Danii. Właśnie w kontekście szukania kozłów ofiarnych wśród osób pochodzenia żydowskiego należy postrzegać m.in. represje wymierzone w nieformalną organizację pod nazwą Gdańska Młodzieżowa Grupa Wywiadowcza. Grupa liczyła zaledwie sześć osób w wieku od 17 do 25 lat. Według „bezpieki” na jej czele stał dwudziestoletni wówczas Jakub Szadaj, aktywny uczestnik demonstracji marcowych w Trójmieście, uczeń pierwszej klasy Zasadniczej Szkoły Zawodowej Dokształcającej dla Pracujących. Szadaj pochodził z rodziny o żydowskich korzeniach, posiadał w dodatku rodzinę w Republice Federalnej Niemiec i Izraelu. Był zatem idealnym kandydatem na wroga publicznego. Na początku kwietnia prokurator wojewódzki w Gdańsku wobec uczestników grupy „zastosował areszt tymczasowy”. Zarzucono im „szkalowanie i ośmieszanie dostojników państwowych”, „sporządzanie i kolportowanie ulotek o treści antypaństwowej” oraz „gromadzenie broni i amunicji w drodze napadów na żołnierzy i oficerów WP, funkcjonariuszy MO oraz innych uzbrojonych funkcjonariuszy państwowych”. Za działalność w Gdańskiej Młodzieżowej Grupie Wywiadowczej Jakub Szadaj został skazany na 10 lat więzienia. Był to bodajże najwyższy wyrok w procesach pomarcowych w całym kraju. W następstwie Marca’68 z terenu województwa gdańskiego wyjechało do Izraela i innych krajów (USA, Szwecja, Dania, Austria, RFN) 117 osób pochodzenia żydowskiego. Najwięcej z nich wyjechało w 1968 r. (47 osób) i w 1969 r. (44 osoby).
  • @simacs 16:38:17 Oto jak Niemcy z żydów robili "polaków", kłania się tu Operacja SEZAM.
    Oto jak Niemcy z żydów robili "polaków", kłania się tu Operacja SEZAM dokończona przez Smiersz/NKWD/IW/UB po wojnie. Kominem puszczali biedotę ze wschodu - tzw. Litwaków, Chazarmongołów. - PAUL SARKOZY - węgierski żyd podobnież Balazs.
    Babcia była z domu Thomas, Toht. Była protestantką. To ewidentnie wskazuje na to, że mogła i powinna być, i raczej była ona węgierskim folksdojczem. Prawdopodobnie ona sama lub jej cała rodzina została przesiedlona do Polski w ramach jej germanizacji.Baza ODESSA3.org pokazuje, pokaźną liczbę węgierskich Niemców o tym nazwisku przerzuconych Polski w czasie II wojny swiatowej.

    Zapewne z tego powodu ojciec obecnego prezydenta Francji, węgierski emigrant, nie mógł bezpośrednio - nawet jako Żyd zamieszkać zaraz po wojnie we Francji. Musiał za to wstąpić do Legii Cudzoziemskiej. Nie jest to dziwne i nie budzi wątpliwości? Żyd pozbawiony ojczyzny, tzw. DPs, nie może zostać wpuszczony do Francji?!

    Baza nazwisk moikrewni.pl pokazuje w Polsce: 750 nazwisk Thomas, zamieszkałych okolice Złotowa, oraz 90 osób o nazwisku Toth – zamieszkałych gównie w Świdnicy. W Polsce mieszka też 135 osób o nazwisku Nagy. Kim są te osoby. Są rodziną Sarkozych? Byli folksdojczami? Wg Steinbach wypędzeni... http://www.odessa3.org/collections.html
  • @Kula Lis 62 16:44:01
    No, ciekawe. Dzięki!
  • @simacs 17:39:07
    Pytajmy jakim to prawem się posłużono? Może kaduka? by slup żyd Solorz kupil Kopalnie węgla brunatnego w Koninie i Turku sprzedali SOLOŻOWI za bagatela "170 milionów" złotych. Tyle kasy można dostać za złom z tych zakładów. To idealny przykład jak można kumplom sprzedać firmy przynoszące zysk i mające co kopać do 2044 roku !!!!!!!!
  • @simacs 17:39:07
    Sąd postanowił o ogłoszeniu upadłości układowej Hydrobudowy. Hydrobudowa Polska zaproponowała układ w dwóch wariantach. Układ w wariancie A zakłada spłatę 100 proc. wierzytelności wobec podmiotów, których wierzytelność nie przekracza 10 tys. zł. W przypadku wierzytelności od 10 tys. zł do 1 mln zł, Hydrobudowa proponuje spłatę 80 proc. wartości wierzytelności, a w przypadku podmiotów, których wierzytelności przekraczają 1 mln zł, Hydrobudowa proponuje spłatę 44 proc. Wariant B zakłada zaspokojenie wierzycieli według wariantu A z uzupełnieniem zamiany długu na kapitał dla wierzytelności powyżej 1 mln zł o akcje spółki po cenie 1 zł za akcję do wartości 5 proc. wykazanego zadłużenia. Jak informowała wcześniej PAP, Hydrobudowa Polska we wniosku o upadłość zgłosiła 18 tys. wierzytelności na 1,23 mld zł. Konsorcjum Hydrobudowa - PBG - Alpine było głównym wykonawcą Stadionu Narodowego. Decyzja sądu ws. upadłości PBG i Aprivia zapadnie w ciągu kilku dni. Hydrobudowa Polska, ta niby poważna firma jest niczym innym tylko "wydmuszką" dawnego Energopolu warszawskiego, która to firma była, jest i będzie (pod wieloma różnymi nazwami "córek-spółek") firmą w 100% należącą do ludzi związanych z Gazpromem! popatrzcie tylko dokładniej na nazwiska i historie zawodowe ludzi którzy firmowali od lat kolejne Zarządy i/lub Rady nadzorcze Energopolu Warszawa i Hydrobudowy! a głównym zadaniem Energopolu warszawskiego było "rabanie" wszelkich podwykonawców - poprze podstawianie różnego rodzaju "dumnie brzmiących" spółeczek, które miały w nazwach "Energopol" - ale ZERO kapitału .... a wielu Podwykonawców "łapało" się na ten "lep" i pracowali za darmo! do Hydrobudowy powinna wejść Prokuratura i odpowiedni Organ Państwowy zajmujący się przestępstwami zorganizowanymi! i to natychmiast! Kondolencje dla Podwykonawców. 60% waszej należnej kasy przepadło. Choćby wyszla nowa ustawa , to bezprawie w Polsce nie działa wstecz. Kiedy skończy się legalny wg Tuska przekręt. Czy nie można przewidzieć kosztów budowy??? Jest to śmieszne, tylko ludzie "zwykli" na takich przekrętach tracą. Jak pięknie A2 już otwarte cha cha cha, na miesiąc a potem remont tylko pytanie: za co??? a na A4 nic prawie się nie robi i nic się na ten temat nie mówi bo kasy już nie ma, POszła się jebać jak i budujące ją firmy, tak gwarancje na stadion, A2, A4, przepadły bo firmy "padły"(powstaną nowe i znowu od nowa kolesie ryżego, Nowaka zarobią). Gdzie jesteście redaktorzynki i dlaczego tego nie opiszecie. Oczywiście podkarpacie to mało wyborców tuskomani ale to się już nie długo się skończy a po najbliższych wyborach i to was rozliczymy. W piątek blokowano A4 (ci którzy stracili pieniądze na budowie A4) i nikt nie komentował tego w kochanej tv.Czy wreszcie się obudzicie wy pseudo dziennikarze.Siedźcie dalej w domu a złodzieje w białych kołnierzykach ograbią was do białej kości!!!!!!!!! ten nierząd jest najbardziej antyPolskim jaki był w historii zdrad narodowych!!!!!! najbardziej im przeszkadza wszystko co Polskie, bo to są kanalie pełowskie zgermanizowane i zrusyfikowane!!!
  • Tabloid
    Tabloid Tusk.
  • Prosze zwrocic (tez) uwage...na nowe POklenie - janke'; s24
    TU,
    u

    LL .


    PS. konkurecja w ...konkurecji.
  • @simacs 17:39:07
    Polska po Alaskę: Kłuszyn zmarnowany?

    Jerzy Wolak 2012-06-11 http://www.pch24.pl/polska-po-alaske,583,i.html#ixzz1xUf5syWG

    Nie znajdziemy chyba w historii Polski – włączając w to również okres najnowszy – daty znanej powszechniej niż rok 1410. W umysłach wielu Polaków dawne dzieje ich ojczyzny Grunwaldem stoją. Dlatego też można żywić uzasadnioną obawę, iż – zwłaszcza pośród hucznych obchodów okrągłej rocznicy wspaniałego zwycięstwa Jagiełły – umknie ich uwadze nie mniej okrągła rocznica wiktorii jeszcze wspanialszej – odniesionej dwa wieki później pod Kłuszynem, gdzie 4 lipca 1610 hetman Stanisław Żółkiewski rozbił w perzynę siedemkroć liczniejszą armię moskiewską, po czym witany na klęczkach przez Rosjan, aresztował cara i pod strażą odesłał do Warszawy, moskiewski Kreml zaś obsadził polską załogą.

    Państwo polskie, jako najdalej na wschód wysunięta rubież cywilizacji łacińskiej, od samego zarania swego politycznego bytu pozostawało w stanie ożywionego kontaktu ze światem post-greckim. Nie raz zdarzało się polskim władcom żenić z ruskimi księżniczkami lub wydawać swe córki za synów tamtejszych władyków; nie raz strąceni z tronu władcy Rusi szukali na polskim dworze schronienia, protekcji i wsparcia. Królowie polscy aktywnie interweniowali w wewnętrzne sprawy Rusi, czy to sadzając na tamtejszym tronie powolnych sobie pretendentów, czy inkorporując całe połacie ziem rozciągających się na wschód od Sanu, Bugu i Zbrucza.

    Przechył ku wschodowi

    Mimo to jednak przez cały okres panowania dynastii Piastów było Królestwo Polskie państwem mocno wrośniętym w cywilizacyjno-kulturową tkankę Zachodu i przede wszystkim na Zachód zorientowanym – mającym zachodnie interesy, zachodnie sojusze i zobowiązania, zachodnie krzywdy do pomszczenia i terytoria do odzyskania. Sytuacja zmieniła się po roku 1385, kiedy zawarto w Krewie unię personalną ze wschodnim sąsiadem - Wielkim Księstwem Litewskim (choć w tamtej chwili nikt jeszcze nie był w stanie ogarnąć umysłem ogromu przemiany cywilizacyjnej, jakiej w ciągu dwóch następnych stuleci ulegnie państwo polskie). Panowanie dynastii jagiellońskiej przyniosło wciągnięcie zachodniego do szpiku kości Królestwa Polskiego w orbitę na wskroś wschodnich interesów Litwy.

    Wystarczy rzut oka na mapę Europy wschodniej XV wieku, by się zorientować, iż Wielkie Księstwo Litewskie było swoistym imperium, w którym etniczna Litwa zajmowała znikomy procent terytorium, gros zaś jego obszaru stanowiły sukcesywnie przez władców Wilna wydzierane spod panowania Tatarów ziemie ruskie. Stąd też, kiedy w drugiej połowie XV stulecia na arenę międzynarodową przebojem wdarło się niezwykle agresywne Księstwo Moskiewskie, które – zrzuciwszy wskutek osłabienia politycznego Złotej Ordy zwierzchnictwo tatarskie i prawem kaduka ogłosiwszy się spadkobiercą imperium bizantyjskiego, „trzecim Rzymem”, jedynym protektorem świata prawosławnego – rozpoczęło wdrażanie ambitnego planu zjednoczenia pod swym panowaniem wszystkich ziem ruskich, natychmiast stało się jasne, że głównym celem jego ekspansywnej polityki stanie się Litwa.

    Drapieżny sąsiad

    Konfrontacja moskiewsko-litewska już w trakcie trzech pierwszych wojen, toczonych w latach 1492-1508, wykazała ewidentną słabość Litwy, niezdolnej do samodzielnej obrony własnego stanu posiadania. Jeszcze w roku 1514 Wielkie Księstwo Litewskie utraciło Smoleńsk, którego – pomimo niemal równoczesnego rozgromienia sił moskiewskich pod Orszą – nie zdołano odzyskać. Bez polskiej pomocy moskiewski szturm na zachód posunąłby się z pewnością jeszcze dalej.

    Kilkadziesiąt tysięcy stałego, bitnego wojska, użyte we właściwej chwili, byłoby pewnie ocaliło Smoleńsk (…) tymczasem znaczna część Korony, zwłaszcza szlachta krakowska, okazywała się na królewskie wołania głuchą – pisze Władysław Konopczyński. Nie były w stanie zaniepokoić jej nawet knowania Wasyla III Srogiego z niemieckim cesarzem Maksymilianem. Otrzeźwiała nieco nasza opinia publiczna dopiero, gdy w roku 1563 Iwan IV Groźny (ogłosiwszy się kilkanaście lat wcześniej carem i bezprawnie przywłaszczywszy sobie należny dotychczas wielkim książętom litewskim tytuł Pana Wszystkiej Rusi) krwawo zdobył Połock, a w 1577 najechał Inflanty, które nigdy do Rusi nie należały.

    Władający Rzecząpospolitą Stefan Batory w zorganizowanej natychmiast kontrofensywie zdobył Połock i Wielkie Łuki, po czym rozpoczął oblężenie Pskowa. Wyraźnie dostrzegał cywilizacyjny aspekt zmagań z moskiewską ekspansją; wiedział, że nie wolno zatrzymać się w pół drogi. Bóg mi świadkiem, że gdybyście mi nie odmówili środków na konieczną potrzebę Rzeczypospolitej, to pomyślałbym o podboju nie tylko Moskwy, ale całej Północy – wołał w roku 1581 do izby poselskiej. Jednak pod koniec roku 1586 król Stefan niespodziewanie zmarł. Na podstawie jego dotychczasowych poczynań z dużą dozą pewności można domniemywać, iż lepiej od swego następcy wykorzystałby rozpoczynające się właśnie w Moskwie lata wielkiej smuty.

    Moskwa tonie

    Wszechogarniający kryzys, którego początków z powodzeniem można upatrywać w triumfalnym na pozór panowaniu Iwana Groźnego, na dobre zaczął się w roku 1598, wraz z bezpotomną śmiercią jego następcy. Moskwa stanęła w obliczu sytuacji do tej pory zupełnie nieznanej – braku sukcesora, a zatem końca dynastii. Kryzys ów omal nie doprowadził do diametralnej zmiany oblicza państwa moskiewskiego, a może nawet jego zniknięcia z mapy.

    W Rzeczypospolitej zrodził się wówczas plan personalnej unii z Moskwą, poszło nawet w tym celu poselstwo do pełniącego obowiązki cara Borysa Godunowa, sprawa jednak nie wykroczyła poza sferę rojeń. Tymczasem pod koniec roku 1602 na rubieżach polskiej Rusi, na dwór księcia Adama Wiśniowieckiego trafił młodzieniec podający się za dawno zmarłego w tajemniczych okolicznościach Dymitra, najmłodszego syna Iwana Groźnego. Kim był naprawdę - do dziś nie wiadomo. Przeciwna wersja biografii widzi w nim zbiegłego z Moskwy eks-mnicha, Griszkę Otriepiewa. Bez względu jednak na prawdziwe personalia, historia zapisała go w swych annałach pod imieniem Samozwańca.

    Trudno było o lepszy prezent od Opatrzności dla Rzeczypospolitej. Ba, gdyby Samozwaniec sam się nie pojawił, należało wręcz takiego stworzyć i umiejętnie pokierowawszy marionetką decydująco wpłynąć na dalszy bieg dziejów Moskwy. Król Zygmunt III Waza nawet się ku temu skłaniał, jednak senat i sejm postawiły zdecydowane veto. Samozwańca wsparły więc jedynie prywatne wojska magnatów kresowych, rozpoczynając w październiku 1604 roku zdumiewający blitzkrieg w rozdzieranym wewnętrzną walką o władzę i chłopskimi buntami państwie moskiewskim. Nagła śmierć Borysa Godunowa pozwoliła Dymitrowi 31 lipca 1605 roku przywdziać czapkę Monomacha.

    Nowy władca Kremla przebywając w Polsce ponad dwa lata, wiele zrozumiał, poznał inny kraj, jego demokrację szlachecką, kulturę, cywilizację i wolność, jakiej nie znało bodaj żadne państwo na świecie – zauważa znawca dziejów Rosji, Andrzej Andrusiewicz. Pragnął zaszczepić na moskiewskim gruncie przynajmniej niektóre elementy cywilizacji Zachodu. Spotkało się to jednak z ostrym sprzeciwem tamtejszego społeczeństwa, w którego umysłach prawosławie wzniosło – jak trafnie nazywa rzecz po imieniu wspomniany przed chwilą historyk – prawdziwy chiński mur wrogości do wszystkiego, co obce. Ślub Dymitra z katoliczką dostarczył pretekstu do zbrojnego wystąpienia bojarstwa na równi z motłochem, w wyniku którego doszło do masakry przebywających w Moskwie Polaków (zginęło wówczas około pięciuset obywateli Rzeczypospolitej) i zamordowania samozwańczego cara (po czym ciało jego spalono, a prochy wystrzelono z armaty). Na tronie moskiewskim zasiadł główny inspirator „krwawej jutrzni” – kniaź Wasyl Szujski.

    Rzeczpospolita się budzi

    Rzeź Polaków wywołała w Rzeczypospolitej oburzenie równie umiarkowane, jak zainteresowanie nowym stanem rzeczy za wschodnią granicą. Tam zaś pojawił się kolejny Samozwaniec – po raz drugi już w swym krótkim życiu cudownie jakoby ocalony Dymitr. Niestety, oficjalne czynniki Rzeczypospolitej okazję zignorowały, nieporównanie zaś łatwiejszego do manipulacji pretendenta znowu poparły wyłącznie osoby prywatne: kilku magnatów, nie dość jeszcze „wyszumiani” uczestnicy niedawnego rokoszu Zebrzydowskiego oraz zbuntowani niepłatni żołnierze. Polskim stronnikom zarówno tego, jak i poprzedniego Samozwańca brakowało politycznej wizji i jakiegokolwiek spójnego planu działania – kierowały nimi pobudki egoistyczne i niezbyt czyste moralnie. Tysiące naszych kondotierów ruszyły więc zdobywać miasta, łupić majątki, nakładać kontrybucje, bezlitośnie przy tym tępiąc wszelki opór. Cierpiące dwóch carów, wojnę domową, powstanie chłopskie, totalne rozprzężenie, społeczny chaos, nędzę i głód państwo moskiewskie przedstawiało sobą niewiele ponad łatwą do przejęcia masę upadłościową.

    Trzeba jednak było dopiero porozumienia zawartego w marcu 1609 roku przez Wasyla Szujskiego z (równie notabene samozwańczym) królem Szwecji, Karolem IX Sudermańskim, który niedawno skradł tron sztokholmski naszemu Zygmuntowi III, by ten zdecydował się wkroczyć do akcji. Rzeczpospolita obudziła się – choć chyba nie w pełni dostrzegła niepowtarzalną szansę ostatecznego rozwiązania kwestii moskiewskiej.

    Było w naszych przodkach coś szlachetnie naiwnego, co uniemożliwiło im – choć mieli państwo najkorzystniej w Europie usytuowane geopolitycznie – stworzenie prawdziwego imperium. Oto w sierpniu 1609 roku zamiast ruszyć ku Moskwie – jak proponował jeden z najtęższych umysłów owego czasu, hetman polny koronny Stanisław Żółkiewski – wojsko polskie, zgodnie w wizją znacznej części naszej klasy politycznej, najpełniej wyrażoną słowami kanclerza wielkiego litewskiego Lwa Sapiehy, by trzymać się rzeczy naszych, do których mamy prawo, obległo Smoleńsk, najpotężniejszą twierdzę wschodniej Europy, której trzydzieści osiem baszt najeżonych dwustu pięćdziesięcioma działami mogło długo i skutecznie angażować ogromne siły przeciwnika. Szujski zaś wkrótce skierował na odsiecz Smoleńskowi potężną, bez mała pięćdziesięciotysięczną armię, której trzon stanowił składający się w całości z najemników z Zachodu szwedzki korpus posiłkowy.

    Zwycięstwo wspaniałe - wspaniale zmarnowane

    Na spotkanie owej armady ruszył w siedem tysięcy szabel (a ściślej, niemal wyłącznie husarskich koncerzy) i dwie setki piechurów hetman Stanisław Żółkiewski, by przed świtem 4 lipca 1610 roku zagrodzić Moskwie drogę nieopodal miejscowości Kłuszyn. Świetne zwycięstwo, jakie przypadło mu w udziale po pięciogodzinnym boju, stanowiło wynik nie jakiegoś szczęśliwego trafu, jakiejś szaleńczej szarży prosto spod pióra Sienkiewicza (w istocie husaria szarżowała – i to w skrajnie niesprzyjających warunkach terenowych, przez płoty i zasieki – osiem razy: kopie dawno poszły w drzazgi, wyszczerbiły się koncerze – a oto sygnał do odwrotu, potem tylko łyk wody, przetarcie mokrej od potu i od prochu czarnej twarzy, i znowu do boju, po czym sygnał do odwrotu, a za chwilę znowu to samo…), tylko wysokiej klasy profesjonalizmu polskiego żołnierza i znakomitego dowodzenia, z zastosowaniem manewrowania pozwalającego rozbić poszczególne części wojsk nieprzyjaciela, zanim połączą się one w morderczą pięść, jak również rozważnej ekonomii sił, dzięki której mimo szczupłości własnych oddziałów polski wódz naczelny był w stanie zachować strategiczny odwód.

    Pojęcie odwodu ogólnego, zaczerpnięte z kampanii Cezara (bitwa pod Farsalos), z pełną jasnością występuje u nas po raz pierwszy pod Kłuszynem – zauważa z podziwem wybitny znawca wojskowości Marian Kukiel – nie na darmo Stanisław Żółkiewski był w pełnym tego słowa znaczeniu intelektualistą: gruntownie wykształconym, znającym obce języki, oczytanym w starożytnych i współczesnych mistrzach i osobiście z powodzeniem parającym się piórem chrześcijańskim humanistą. Jako gorliwy katolik, przenikliwy a zatroskany o los ojczyzny statysta i niezachwiany w boju żołnierz uosabiał wzór cnót obywatelskich.

    Z kłuszyńskiego pobojowiska Żółkiewski skierował się wprost ku Moskwie, gdzie na wieść o jego triumfalnym pochodzie bojarstwo obaliło Szujskiego, by wydawszy go w pętach hetmanowi i otworzywszy bramy stolicy, bijąc czołem oferować tron carski polskiemu królewiczowi Władysławowi. Jednakowoż nie bezwarunkowo – Władysław przejdzie na prawosławie, integralność terytorialna państwa moskiewskiego zostanie nienaruszona, a dominująca pozycja wiary greckiej zachowana, przy wykluczeniu wszelkich form istnienia katolicyzmu w państwie. Polakom nie będzie wolno obejmować żadnych urzędów, a polskiemu carowi wchodzić w jakikolwiek kontakt z Rzymem. Warunki jak na pokonanych niezwykle harde, by nie rzec zaporowe.

    Zygmunt III Waza nie zgodził się na nie, proponując własną kandydaturę do moskiewskiego tronu, o czym z kolei Moskwicini nie chcieli nawet słyszeć. Gdy więc polskie oddziały zajęły Kreml, król odwołał Żółkiewskiego z Moskwy i kontynuował oblężenie Smoleńska, który ostatecznie padł w czerwcu 1611 roku. Zygmunt III triumfalnie powrócił do kraju. O dalszych krokach wobec rzuconej na kolana Moskwy, całkowicie w tej chwili zdanej na łaskę bądź niełaskę Rzeczypospolitej, miał zadecydować sejm. Król nie uzyskał na forum parlamentu stosownego poparcia dla swej polityki wschodniej, tymczasem w państwie moskiewskim rósł w siłę – rozpalany fanatycznym prawosławiem – wściekły antypolonizm. Już pod koniec roku 1610 zaczęło się gromadzić pospolite ruszenie, w marcu 1611 roku w Moskwie wybuchło z trudem stłumione powstanie przeciwko polskiej okupacji. Pozostawiony własnemu losowi, otoczony kipiącą nienawiścią szczupły polski garnizon przeżywał ogromne trudności bytowe. Zimno, głód i choroby dziesiątkowały jego szeregi. Zanotowano liczne przypadki kanibalizmu. Mimo to z powodzeniem odparto wiele szturmów. Niestety, zorganizowana z trudem przez Zygmunta III odsiecz nie zdążyła dotrzeć na czas – wobec braku amunicji 7 listopada 1612 roku polska załoga Kremla skapitulowała. W styczniu 1613 roku sobór ziemski wybrał carem Michała Romanowa, podobno dlatego, że nie grzeszył żadnymi przymiotami. Do zapoczątkowania dynastii nadał się jednak znakomicie. Dalszy ciąg znamy…

    Czy mogło być inaczej?

    Większy to błazen, co mając niedźwiedzia w skrzyni na swoją szkodę go wypuszcza – czy słowa Stańczyka skierowane bez mała wiek wcześniej do Zygmunta Starego można odnieść również do Zygmunta III Wazy? Cara nie wypuścił (Wasyl Szujski dokonał żywota w mazowieckim Gostyninie) i wcale – choć na pozór tak by się mogło wydawać – nie ponosił całej winy za to, że Rzeczpospolita zbłaźniła się najtragiczniej w całej swojej historii.

    Czyż można się dziwić, że nie chciał oddawać piętnastoletniego chłopaka w ręce nieobliczalnej barbarii, nie wspominając nawet o tym, że nie wyobrażał sobie uzyskiwania politycznych korzyści za cenę apostazji syna?

    Faktem jednak pozostaje, że Rzeczpospolita Obojga Narodów zmarnowała podaną sobie na tacy niepowtarzalną szansę skutecznego spacyfikowania uprzykrzonego sąsiada, zabezpieczenia nieustannie zagrożonej granicy i wkroczenia na drogę niewyobrażalnej ekspansji terytorialnej i kulturowej.

    Winą za to obarczyć należy całą naszą klasę polityczną, nie dostrzegającą skali problemu, nie potrafiącą wyciągać wniosków z niedawnej zupełnie historii, otumanioną demokracją i tolerancją oraz wbitą w pychę poziomem własnej kultury polityczno-obyczajowej i militarnej sprawności. Powtarzający się w polskiej historiografii motyw niemożliwości opanowania czy choćby zhołdowania Moskwy należy między bajki włożyć, jako najwyraźniej postrzegany ex post, z perspektywy mocarstwowej pozycji nowoczesnej Rosji i bez porównania słabszej od niej Polski, naznaczonej do tego niemal dwuwiekowym piętnem rosyjskiej niewoli. Tymczasem u schyłku XVI wieku Moskwa, choć już wówczas potężna terytorialnie, była gigantem na glinianych nogach – na terenach syberyjskich władza białego człowieka okazywała się nierzadko jedynie nominalna, na ogromnych połaciach gęstość zaludnienia spadała niemal do zera. Na początku wieku XVII zaś było carstwo moskiewskie niczym więcej jak masą upadłościową – należało jedynie poddać ją pod mądry zarząd komisaryczny.

    Zamiast więc o niemożliwości wchłonięcia Moskwy, mówmy o niedostatecznym wysiłku włożonym w realizację tego zamysłu. Klasa polityczna Rzeczypospolitej popełniła ciężki grzech zaniedbania (nie tylko zresztą na tym polu). Dlaczego bowiem sześciomilionowa Rzeczpospolita nie była w stanie posiadać stałej sześćdziesięciotysięcznej armii? Z taką siłą, przy mistrzowsko wszak opanowanej sztuce wojennej, zdolna byłaby podbić nie tylko Moskwę, ale i Persję. Dlaczego Polaków nie interesowała eksploracja bezkresnych przestrzeni Wschodu? Dlaczego wzdragali się przed eksportem własnej kultury, którą tak się przecież chlubili?

    Odpowiedź leży w polityczno-ekonomicznym kształcie Rzeczypospolitej. Rozbuchana demokracja pętała ręce władzy wykonawczej. Zwycięstwa takie jak pod Kłuszynem i Kircholmem wyrobiły w Polakach przekonanie, że garstka naszego wojska wystarczy, by rozpędzić na cztery wiatry każdą obcą armię. Mało kogo kusiły korzyści ekonomiczne, gdyż Rzeczpospolita, jako największy w Europie producent żywności, nieporównanie bardziej zainteresowana była eksportem niż importem dóbr. Nawet względy ewangelizacyjne nie odgrywały już tej samej roli co jeszcze wiek wcześniej – szlachta protestancka czyniła, co w jej mocy, by utrudnić katolickiemu królowi każdy ewentualny sukces na tym polu.

    Nie znająca podobnych problemów i dylematów Rosja bez najmniejszego trudu rozpocznie dokładnie wiek później stopniową ingerencję w sprawy Rzeczypospolitej – stojącej we wszystkich aspektach o niebo lepiej niż Moskwa okresu wielkiej smuty – by zakończyć ów proces inkorporacją ponad sześćdziesięciu procent powierzchni największego państwa Zachodu. Natura bowiem – również polityczna – nie znosi próżni. Jeśli my nie zbudujemy imperium, uczynią to nasi sąsiedzi. Nam będzie głupio zaprowadzać u nich swobody, oni bez wahania każą nam padać przed sobą na twarz. Co kraj to obyczaj. Chodzi tylko o to, aby lepszy obyczaj wypierał gorszy.

    W tym miejscu aż się prosi zacytować, Lwa Gumilowa: Wówczas Koźma Minin [dowódca antypolskiego pospolitego ruszenia – JW] który świetnie znał swych ziomków, rzucił słynne hasło: „Zastawimy nasze żony i dzieci, ale ocalimy ziemię ruską!” I znów nikt się nie sprzeciwiał. Wobec tego Minin wraz z doborowymi ludźmi pojmał siłą i wystawił na sprzedaż żony i dzieci wszystkich zamożnych mieszczan. Ojcom rodzin nie pozostało nic innego, jak iść do ogrodów, wykopać skarbonki z pieniędzmi i biec wykupywać własne rodziny. Tak uratowano Matkę-Rosję”.

    Myli się rosyjski historyk. Państwo moskiewskie ocaliła nie determinacja jego mieszkańców, lecz krótkowzroczność i bezczynność polsko-litewskiej klasy politycznej. Historia świata nie zna chyba drugiego przypadku zajęcia stolicy wroga i najzwyklejszego poniechania dalszych działań. Nie należało się wahać, lecz doprowadzić dzieło tak świetnie rozpoczęte pod Kłuszynem do końca. Gdyby Zygmunt III uparł się i objął tron moskiewski siłą, łatwiej zniesiono by jego panowanie, choćby najsroższe niż brak cara – przekonuje Feliks Koneczny, trafnie zauważając, że o ile w Polsce mogło bywać bezkrólewie, „bezcarewie” było absurdem. Potwierdza to Aleksy Tołstoj stwierdzając: my bez cara jesteśmy bezbronni jak raki wyrzucone na mieliznę.

    Car Zygmunt byłby monarchą dziedzicznym - o ileż wzmocniłoby to jego pozycję w Rzeczypospolitej (tylko że tego akurat – na wszelkie sposoby demonizowanego absolutum dominium – polsko-litewska szlachta jak ognia się obawiała). O ile też łatwiej byłoby mu wówczas domagać się zwrotu tronu szwedzkiego, co wszak do końca życia stanowiło idée fixe naszego Wazy.

    Czy Polska zmarnowała, a może wręcz zdradziła, swą misję cywilizacyjną, zakomunikowaną świętej królowej Jadwidze słowami: Czyń, co widzisz? Litwa wszak była tylko pierwszym krokiem, zadaniem łatwym – na zachętę. Moskwa okazała się sprawdzianem umiejętności i doświadczenia przed podjęciem dzieła godnego prawdziwego Imperium Christi – przywrócenia do jedności z Rzymem oderwanej przez schizmę Rusi, triumfu Krzyża nad półksiężycem i zaniesieniem imienia Pana na Daleki Wschód. Zagwarantowawszy obrządkowi wschodniemu swobodę rozwoju, ba wzmocniwszy go świeżą krwią z Korony i Litwy, gdzie grecka wiara stała na nieporównanie wyższym poziomie intelektualno-duchowym, można było – rozwijając dzieło unii brzeskiej – ostatecznie rozszerzyć zasięg katechizacyjno -cywilizacyjnego oddziaływania Kościoła katolickiego aż po Ocean Spokojny. Z Władysławowa nad Jeziorem Bajkał wyruszyłaby na południe misja Andrzeja Boboli, w sukurs zagrożonemu dziełu Mateo Ricciego w Pekinie…

    Gra była warta świeczki.

    [Czy możliwe było NAWRÓCENIE Moskwy wtedy na katolicyzm? Wątpię. A bez tego nastąpiłby stan a-cywilizacyjny, najgorszy z możliwych. MD]
  • A, gdzie POdzial sie autor?
    Robi za...Gomulke?
  • Weźcie tą niemiecką mordę z czołówki
    Nie da się patrzeć. Dosyć jego w WSI24,POlszmacie i Dworszczyżnie.
  • @penelka 21:46:46
    Alez , to wszystko POlega na tym...dajemy morde' znaczyc...nasi.

    ...)))


    ps. jak, mozna byc tak - ciemna?
  • .
    w Rzymie było tak samo, najpierw igrzyska, później zimne przebudzenie kiedy okazało się, że cały skarb państwa strawiły przekręty. Nauczka z historii, teraz będzie tak samo.
  • @Pogromca Elit 22:59:00
    celne..
  • @victor 21:55:47
    Och victor!!!! Dzięki za uświadomienie,jaka ja byłam głupia!!!!!!!!!,że nie mogłam patrzeć na takiego wspaniałego człowieka!!!!!!!!! Przecież z tej gęby sama MIŁOŚĆ I CNOTA.Jak ja mogłam zie zauważyć tego?Z tej miłościwie nam panującej twarzy wylewa się tyle samobójstw w POlsce. Taka to miłosierna gęba.Sam widok napawa mnie strachem. Jeżeli tego nie rozumiesz? To się bujaj z Palikmiotem i nie pij do mnie.
  • @Kula Lis 62 20:06:21
    Bardzo dobre zilustrowanie historycznych szans i wydarzeń.

    "Jeśli my nie zbudujemy imperium, uczynią to nasi sąsiedzi."

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031